xcom 2 logo z kosmitą

XCOM 2 – recenzja kontynuacji rewelacyjnej gry strategicznej

xcom 2 logo z kosmitą
Producent
Firaxis Games
Liczba graczy
Solowa kampania i mecze multiplayer
Czas rozgrywki
50 godzin z wszystkimi DLC
Język gry
Polskie napisy
Our Score
4.6

Jakiś czas temu recenzowałem dla was pierwszą część serii gier strategicznych XCOM. Chwaliłem ją za świetny system walki, elementy mikrozarządzania i ciekawą fabułę.

Teraz zabrałem się za jej kontynuację i muszę przyznać, że wszystkie najlepsze elementy pierwowzoru zostały zachowane. A nawet rozwinięte do niemalże doskonałego stopnia!

W naszej recenzji uwzględniliśmy nie tylko podstawową wersję XCOM 2, ale także wszystkie znajdujące się na Steamie DLC. Szczególnie przypadły nam do gustu dodatki: War of the Chosen oraz Alien Hunters.


XCOM 2 – dystopijna Ziemia opanowana przez Obcych

Ale od początku. Czym właściwie jest XCOM 2?

To turowa gra strategiczna, w której gracz wciela się w dowódcę formacji wojskowej, która zmaga się z przejmującymi władzę nad Ziemią obcymi. Pierwsza część gry dotyczyła inwazji kosmitów i choć w finale udaje nam się w pewien sposób zwyciężyć, dwadzieścia lat po wydarzeniach z „jedynki” sytuacja ludzkości jest już zupełnie inna.

Jednostki partyzanckie w XCOM 2.

Właściwa gra składa się z dwóch naprzemiennych sekwencji. Pierwszą z nich są misje, podczas których dowodzimy oddziałem żołnierzy i zmagamy się z jednostkami wroga.

Druga to mikrozarządzanie na… statku kosmicznym. To ciekawa oraz warta wspomnienia zmiana w odniesieniu do pierwszej części gry. Zamiast rozbudowywać podziemną bazę wojskową wyposażoną w wyspecjalizowany personel, gracz działa z dużo skromniejszymi środkami.

Wojna przeszła do partyzantki. I ma to same dobre strony!


Walka z kosmitami jeszcze atrakcyjniejsza

Zacznijmy od misji, które mamy okazję wypełniać.

Zmieniły się ich cele, a dobrze znana wszystkim fraza: „pokonaj wszystkich wrogów na mapie” pojawia się rzadko. Dużo częściej gracz musi podłożyć ładunek wybuchowy i uciec. Zdarzają się też zadania w skażonych miastach, gdzie liczebnie przewyższają nas Zagubieni.

Nowi kosmici to nie tylko powtórka z rozrywki, ale całkiem nowe wyzwanie.

Kim są? To swoiste zombie – pozostałości po ludziach z napadniętych przez obcych miejsc. Atakują zarówno żołnierzy XCOM, jak i kosmitów. W czym tkwi haczyk? Przyciągają je wybuchy, a gdy przychodzą, zazwyczaj w bardzo licznej grupie. Nie skłamię, jeśli napiszę, że zdarzają się misje, w których ich ilość osiąga setkę. Wówczas każdy nabój się liczy.

Prócz celów misji zmianie uległo także podejście do walki. Trudne do ugryzienia elementy z pierwszej odsłony, takie jak wznoszenie się przeciwników na sporą wysokość w powietrze, pojawiają się marginalnie. Trudniej też o impas, w którego trakcie obie strony konfliktu stawiają na „wartę” niż przemieszczanie się.

Dzięki nowym zdolnościom walka stała się dużo mobilniejsza, co przekłada się na frajdę i szybkość rozgrywania potyczek.

Zmianie uległy też klasy postaci. Warto wspomnieć tu Łowcę, który został wyposażony w broń do walki w zwarciu lub Specjalistę – ten będzie hakował roboty przeciwnika lub leczył drużynę. Prócz tego, jak na XCOM przystało, będą też jednostki walczące za pomocą zdolności psionicznych. Żałuję, że zainwestowałem w nie czas na późnym etapie gry – dają ogrom możliwości.

Jednostki XCOM naprawdę robią wrażenie.

Dodatek War of the Chosen także nie pozostawia gracza z pustymi rękoma. Prócz sporego rozszerzenia gry udostępnia też trzy nowe klasy postaci, powiązane z frakcjami ruchu oporu. O nich jednak przeczytacie w dalszej części recenzji.


Jak zarządzać statkiem kosmicznym?

Pierwszą część gry rozpoczynaliśmy ze sztabem naukowców i techników. Jak jest tym razem? Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy na samym początku rozgrywki wszystkie moje statystyki wynosiły okrągłe zero.

Żadnych naukowców, techników, specjalnych minerałów. W trakcie rozgrywki trzeba więc było starać się o każdego nowego członka załogi, nieraz stając na rzęsach, by zdobyć choć jednego technika i móc przydzielić go do pracy nad zasilaniem statku.

Jednym z nowych elementów rozgrywki jest hakowanie robotów i maszyn przeciwników.

Manewrowanie surowcami oraz decydowanie o tym, jakie badania stanowią obecnie priorytet, było dla mnie bardzo przyjemne. Zniknęły dziwne naleciałości z pierwszej części XCOM w postaci minigier i kupowania drogich w utrzymaniu samolotów.

Najważniejsi NPC w grze zyskali sporo życia i nieraz wzbudzili we mnie salwy śmiechu zabawnym, celnym dialogiem. Albo puszczeniem oczek dla fanów serii.

Sporo poprawiło się w kwestii żołnierzy. W grze można spędzić wiele godzin na dobieraniu im odpowiedniego wyglądu, stroju, narodowości czy biografii. Sam odtworzyłem w tym uniwersum swoją grupę studencką i kilku profesorów (swoją drogą, RNG było dla nich bezlitosne).

Ważnym elementem rozwoju jednostek jest system relacji. Jeśli dani żołnierze często są wysyłani ze sobą na misje, wkrótce utworzy się między nimi więź, która zapewni graczom nie tylko dodatkową immersję, ale także spore ułatwienie w walce z obcymi.

Nowe umiejętności są tu na wyciągnięcie ręki. Wszystkie są przy tym ciekawe i ważne w trakcie planowania potyczek.


XCOM 2 – jeden statek przeciwko setkom

Fabuła gry skupia się na partyzanckiej walce XCOM-u z obcymi. Trudno jest mówić tu niestety o nowatorskości podstawowej wersji gry czy wychodzeniu poza schematy znane z pierwszej części.

Gra stawia przed nami dosyć proste zadania, które w całości składają się na średnio angażującą fabułę. Ot, złap danego obcego, by wciągnąć od niego informacje o X. Zdobądź X, dzięki czemu dowiesz się o miejscu Y, gdzie znajdziesz Z.

I tak w koło Macieju.

Finał bardzo przypomina ten znany z poprzedniej odsłony XCOM, gdzie przychodzi nam zniszczyć główną bazę najeźdźców.

Dużym plusem jest tu jednak oddanie graczom dowódcy jako grywalnej postaci, choć w nieco okrojonej wersji (nie, nie zobaczymy jego twarzy i nie poznamy płci).

Wybrańcy to prawdziwe zagrożenie. Ale i spore urozmaicenie.

Z pomocą przychodzą dodatki War of the Chosen oraz Alien Hunters. Ten pierwszy, dużo większy, wprowadza do gry trzech Wybrańców – specjalnych kosmitów, którzy zostali stworzeni, by nas powstrzymać.

Przez większość gry będą obrzucać nas epitetami i utrudniać przechodzenie kolejnych misji, przez swoje pojawianie się na mapie. Ich eliminowanie zapewni nam nieco profitów, ale nie rozwiąże sprawy – Wybrańcy odradzają się bowiem nader często, co jakiś czas stając się silniejsi.

Pokonanie Wybrańców wymaga przejścia kilku operacji specjalnych oraz zniszczenia bazy wypadowej każdego z nich. Choć jest to na ogół bardzo trudne zadanie (zwłaszcza na wczesnym etapie przygody), gra jest warta świeczki, ponieważ unikatowe bronie Wybrańców są najsilniejszymi w grze.


Ruch oporu nie jedno ma imię – kilka frakcji i urozmaiceń…

Dodatek War of the Chosen wprowadza nie tylko wyjątkowych obcych, ale także trzy nowe frakcje ruchu oporu, z którymi XCOM będzie mógł zawiązać sojusz.

Zacznijmy od Żniwiarzy. Są to ubrani w prochowce i maski z noktowizorami strzelcy wyborowi. Doskonale ukrywają się przed jednostkami wroga. Są niewidoczni i świetni w zastawianiu zasadzek.

Renegaci to świetni łowcy. Jeśli chcecie wyeliminować konkretnego obcego, będzie to świetny wybór. Niezwykle mobilni, doskonale walczący wręcz i wykorzystujący elementy terenu. Sam wykorzystywałem ich w walce jako dziką kartę. Znają się na sianiu chaosu.

Ostatnią grupą wartą przedstawienia są Templariusze. Stawiają oni na walkę za pomocą psioniki, co czyni z nich ciekawych sprzymierzeńców. Nie są przy tym delikatni i słabowici – sprawdzają się nie tylko w walce na dystans. Dobre wykorzystanie ich zdolności potrafi odwrócić losy potyczki.

Dobrze jest nie czekać z dołączeniem ich do drużyny.

Każdy Wybraniec ma zestaw mocnych i słabych stron. Wśród tych ostatnich znajdzie się m.in. zmniejszona odporność na obrażenia zadawane przez przedstawicieli poszczególnych frakcji.

Prócz War of the Chosen jest jeszcze dodatek Alien Hunters. Ten ostatni także wprowadza do gry trzech nowych kosmitów. Są oni jednak o wiele, wiele silniejsi od Wybrańców!

Będą to stworzenia wykreowane przez doktor Vahlen znanej z pierwszej części gry. Niech za ich wyjątkowością zaświadczy fakt, że nie pokonamy ich w jednej misji. Dopiero po kilku spotkaniach będziemy w stanie tak obniżyć ich pasek życia, by stali się oni „pokonywalni”.

Wygrana z nimi zapewnia specjalne pancerze, które mocno wpłyną na zdolności bojowe naszych żołnierzy.

Co uzyskamy, zapewniając naszym najlepszym jednostką broń Wybrańców i pancerze obcych? Niezniszczalne maszyny bojowe, które wchodzą w przeciwników jak nóż w masło!


Grafika i audio w XCOM 2

Przeskok graficzny między XCOM a XCOM 2 jest całkiem spory.

Choć w grze brakuje efektów specjalnych, dzięki którym gracz krzyknąłby: „wow!”, to wizualnie poprzeczka jest podniesiona całkiem wysoko.

Nie bez znaczenia są tu losowo generowane mapy, które prezentują się naprawdę ładnie. Ziemia zmieniła się od czasu, gdy wylądowali na niej obcy.

Wymarłe miasta są naprawdę martwe, a przemierzanie ich wiąże się ze strachem, czy aby na pewno nie natkniemy się w ciemnym kącie na jakąś maszkarę. Puszcze i lasy zostały uzupełnione o nową, kosmiczną roślinność, dzięki której zmagania z kosmitami stały się futurystyczne i nieco bardziej urozmaicone.

Walka z wyszkolonymi żołnierzami obcych za pomocą wytatuowanych partyzantów jest powiewem świeżości w grze.

Doszło też całkiem sporo nowych, ciekawych lokacji. Wyróżnić spośród nich można chociażby tory kolejowe czy obozy buntowników.

Na duży plus zasługuje warstwa dźwiękowa gry. Znalazło się tu wiele inspirujących, pobudzających do działania soundtracków. Od niektórych można dostać gęsiej skórki, a już na pewno wprawić się w bojowy nastrój!

Lista głosów naszych jednostek imponuje długością. Co prawda nie znajdziemy wśród nich polskiego, jednak jest kilka interesujących alternatyw.


Podsumowanie – czy warto czekać na trzecią część historii?

XCOM 2 zawiera przynajmniej dwa niesamowite dodatki, bez których gra staje się dużo uboższa, wręcz miałka. Jeśli więc chcecie wziąć udział w tej przygodzie, zróbcie to wyłącznie ze wszystkimi dostępnymi DLC.

Zdecydowanie jest to gra warta przejścia i godna kontynuacja pierwszego, kultowego XCOM-a.

Skarżyć można się na krótki czas rozgrywki oraz niewielką liczbę misji specjalnych. To ostatnie doskwierało mi najbardziej. Pamiętam genialną misję z XCOM, w której graczom przyszło dowiedzieć się, co stało się z opuszczoną wioską rybacką. Tutaj takich smaczków nie ma.

Choć proste, generatywne zadania zyskały na wartości, zabrakło tych wyjątkowych. Podobnie ze zwrotami akcji i nieoczekiwanymi zdarzeniami.

Mimo wszystko XCOM 2 pozostaje naprawdę dobrą strategią turową. Nie jest to gra wybitna, ale przyjemna i dostarczająca solidną dawkę rozrywki już tak.

A jeśli spodobała ci się ta recenzja, sprawdź koniecznie Agonia – recenzja ponurej gry fabularnej.

xcom 2 logo z kosmitą
XCOM 2 – recenzja kontynuacji rewelacyjnej gry strategicznej
Podsumowanie
XCOM 2 to turowa strategia z elementami mikrozarządzania. Graczom przyjdzie w niej wcielić się w dowódcę partyzanckiej jednostki wojskowej do walki z kosmitami, którzy przejęli Ziemię. Generatywne mapy, kilkanaście rodzajów przeciwników oraz dowolność w kreowaniu żołnierzy – oto, co oferuje XCOM 2.
Gameplay
Fabuła
Grafika
Audio
Oceny czytelników0 Votes
Zalety
dwa bardzo dobre, rozbudowane DLC
genialna ścieżka dźwiękowa
kreowanie i rozwój jednostek wedle własnego uznania
mobilna, ciekawa walka z wykorzystaniem elementów otoczenia
Wady
mała ilość misji specjalnych
zdecydowanie zbyt krótki czas zabawy
brak punktów zwrotnych, mierna fabuła
4.6
Ocena