„Dzięki cosplayowi poznałam, że nie ma dla mnie granic i mogę robić wszystko” – wywiad z Desdemoną

Anna Zając artystka, tatuażystka, gamerka, cosplayerka… Znana również jako Desdemona – zwyciężczyni drugiej edycji „CosplayON”, w rozmowie specjalnie dla portalu Bandurki.

Tegoroczna zwyciężczyni konkursu „CosplayON”, który odbył się pod patronatem Pyrkonu, Anna Zając w rozmowie z Maciejem Szmajdzińskim dla portalu Bandurki.

Występując pod pseudonimem Desdemona, Ania zaprezentowała strój Wiedźminki. Cosplay ten bazował na grze Wiedźmin 3: Dziki Gon, a dokładniej Zbroi Kota w wersji arcymistrzowskiej. Środki zdobyte w ramach nagrody głównej, Ania przeznaczy na kolejny ambitny projekt – Jade z Mortal Kombat 11.


Wyobraźnia i cierpliwość to moje najmocniejsze strony

[MS]: W pierwszej kolejności chciałbym Ci serdecznie pogratulować zwycięstwa. Niesamowity kostium, do czego zresztą zdążyłaś wszystkich przyzwyczaić. Jednak, jak sama przyznajesz, strój wiedźminki jest Twoim pierwszym samodzielnym projektem, w którym (nie licząc mieczy, pochwy i butów) wszystko wykonałaś własnoręcznie. Czy od początku zdawałaś sobie sprawę, ile pracy Cię czeka?

[AZ]: Starałam się o tym nie myśleć, bo pracy było naprawdę dużo, zwłaszcza, gdy człowiek sobie uświadomił, że nie ma doświadczenia i wszystkiego trzeba będzie uczyć się od podstaw. Wolałam skupiać się nad planem działania, a swoje cele wyznaczałam kolejnymi elementami kostiumu. To pozwoliło mi się nie zniechęcać i dotrwać do końca. Ale fakt, z początku podeszłam do tego chyba za bardzo optymistycznie, uważając że pół roku mi wystarczy – nie wystarczyło, potrzebowałam dwa razy więcej czasu. (śmiech)

[MS]: Twoich projektów trudno nie określić mianem prawdziwej sztuki. Czy bierzesz pod uwagę – zwłaszcza teraz, po tym wyróżnieniu – że cosplay może się przerodzić w coś więcej niż hobby? Praca profesjonalnego charakteryzatora wydaje się być arcyciekawa, zwłaszcza przy filmach bądź serialach fantasy (choć raczej nie na polskie warunki).

[AZ]: Tak, ale raczej to nie dla mnie, jestem indywidualistką i jak już mam poświęcać na to swój czas, to chcę go poświęcać na swoich płaszczyznach, robić coś na swoich zasadach i na swój sposób, bo z tego czerpię największą radość. Chociaż nie wykluczam, że w przyszłości mogłabym wziąć udział w większych projektach czy to w sesjach zdjęciowych, czy filmach krótkometrażowych, w których mogłabym podzielić się sowimi pomysłami.

[MS]: Zaraz przychodzą mi do głowy Legendy Allegro Tomka Bagińskiego, nie mówiąc o niezliczonych fanowskich filmach. Czy widzisz siebie jako pierwszoplanową postać w takich projektach (jak dajmy na to Lucynka ze wspomnianych Legend), czy raczej merytoryczne wsparcie zza kulis?

[AZ]: Jako aktorkę siebie nie widzę, bo ciężko mi się przełamać – takie projekty po prostu by mnie przerosły, więc w tym kierunku nie sięgam, chyba że potrzebny byłby ciekawy statysta albo mała pomoc zza kulis. Przyszłościowo bardziej skopiłabym się na filmikach reklamujących/przedstawiających bez głębszej fabuły i scenariusza, ale póki co skupiam się na sesjach zdjęciowych, bo w tym momencie ma to najszerszy odbiór.

[MS]: Prowadzisz własne studio tatuażu. Codzienność wymaga więc od Ciebie artystycznego podejścia i kreatywności. To zapewne pomaga przy realizacji kolejnych projektów cosplayowych.

[AZ]: Wyobraźnia i cierpliwość to moje najmocniejsze strony, chociaż tatuowanie nauczyło mnie, że nic nie przychodzi samo, a jeśli człowiek chce coś osiągnąć, czegoś się nauczyć, musi wziąć się w garść i zacząć działać.

[MS]: Mówisz, że jesteś gamerką i właśnie z tego świata czerpiesz inspiracje, wybierając postaci, z którymi w jakiś sposób się identyfikujesz. Czy myślałaś kiedyś, żeby sięgnąć w stronę literatury (czyli częstego pierwowzoru gier i filmów) i po swojemu zinterpretować postacie, nawet te, których do tej pory nie mieliśmy okazji oglądać na ekranach? Wydaje mi się, że wykonując cosplay z gry czy filmu, starasz się odwzorować pewien schemat, dajmy na to Twoją zbroję Szkoły Kota. W przypadku literatury należałoby postawić na pełną kreatywność, w końcu próżno szukać szczegółowego opisu zbroi czy broni w książkach (a przynajmniej tych wartych uwagi).

[AZ]: Nie, akurat nie brałam pod uwagę bazowania na opisach z książek. Jeśli chodzi o stroje, w których miałabym postawić na pełną kreatywność, to zastanawiałam się nad projektowaniem kostiumów steampunkowych albo gotyckich, bo te klimaty towarzyszą mi od bardzo dawna i w sumie od tego zaczęły się moje pierwsze „przebieranki”. Myślałam także o tworzeniu własnych konceptów znanych już postaci z gier czy filmów, tak żeby widz, widząc mój kostium, mógł od razu odgadnąć, co to za postać. Tutaj z postaciami z literatury mogłoby być rożnie. Lubię bazować na schematach, teraz akurat żyję na etapie nabierania umiejętności ze wszystkiego, ale myślę, że jak osiągnę odpowiedniego „skilla”, skupię się na własnej twórczości i projektach.

[MS]: Czym jest dla Ciebie cosplay?

[AZ]: Przede wszystkim odskocznią i ciekawą aktywnością artystyczną. Od dziecka uwielbiałam tworzyć i długo szukałam czegoś, co naprawdę będzie mnie cieszyć i satysfakcjonować.
Jest to hobby, w którym nie tylko mogę przebierać się za swoje ulubione postacie z  gier, ale także dzięki któremu uczę się przydatnych umiejętności, z których mogę korzystać w życiu codziennym. Dzięki cosplayowi poznałam, że nie ma dla mnie granic i mogę robić wszystko, rozwijam się na rożnych płaszczyznach, a najbardziej w tym wszystkim sprawia mi radość widok skończonego projektu i wyrazy podziwu ludzi z mojego otoczenia. To naprawdę buduje.

[MS]: Bierzesz udział w LARPach bądź grach fabularnych?

[AZ]: Niestety, nie miałam takiej okazji, zwłaszcza w tych koronawirusowych czasach. Na razie skupiam się na skończeniu cosplayów i organizowaniu sesji zdjęciowych.

[MS]: Były klasyczne fantasy, steampunk, cyberpunk. Będzie Mortal Kombat. Masz jakieś konkretne plany czy marzenia na przyszłość? Może coś z postapo albo sci-fi, np. Tali’Zorah lub Liara T’Soni z akurat remastrowanej trylogii Mass Effect?

[AZ]: Na razie nie wyprzedzam swoich planów nie dalej niż rok do przodu. Póki co, moim priorytetem jest skończenie cosplayu Jade, a potem zobaczymy, co mi przyjdzie do głowy. Kostiumy w klimatach sci-fi mniej do mnie przemawiają, ale może w przyszłości wyjdzie jakaś gierka, która zrobi na mnie ogromne wrażenie i powiem: „To jest to, robimy!”.

[MS]: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszych projektach.