Twilight Imperium tło

Twilight Imperium – recenzja

Niewiele jest gier, które na trwale wpisały się w historię planszówek. Jeżeli już coś się pojawia na liście zaliczanych do klasyków, to z reguły są to tytuły stanowiące pomost pomiędzy grami prostymi, a planszówkami „z krwi i kości”. Na palcach jednej ręki można zaś policzyć tytuły, które trafiłyby do takiego zestawienia ze względu na to, że zapewniają ogrom rozgrywki dla tych bardziej doświadczonych graczy.

Niewątpliwie tytułem, który na stałe zapisał się w historii gier planszowych jest Twilight Imperium. Gra, na której właściwie zbudowane zostało Fantasy Flight Games – jedne z najbardziej rozpoznawalnych wydawnictw w tej branży. Gra, która zapewniała rozgrywkę na najwyższym poziomie, dostarczając epickich wrażeń i poczucia obcowania z czymś większym niż życie. Zwłaszcza, że ilość czasu, jaką trzeba poświęcić na rozegranie jednej partii sprawia, że większość osób zagra w nią prawdopodobnie tylko raz.

Twilight Imperium okładka
Autor
Dane Beltrami, Corey Konieczka
Wydawca
Galakta
Wiek
14+
Liczba graczy
3-6 (do 8 z dodatkiem)
Czas rozgrywki
4-8 godz. (do 10 z dodatkiem)
Our Score
4.7

Dzięki wydawnictwu Galakta, w naszym kraju ukazała się polska wersja czwartej edycji tego tytułu, do której w listopadzie zeszłego roku wyszedł dodatek Proroctwo królów (którego liczba komponentów mogłaby wskazywać raczej na osobną grę, niż na zaledwie dodatek). Rozszerzenie wprowadziło całkiem sporo nowych elementów, które sprawiają, że rozgrywka w Twilight Imperium weszła na nowy, jeszcze bardziej rozbudowany poziom, możliwych do obrania taktyk.

Całodniowa rozgrywka

W Twilight Imperium gracze obejmują dowodzenie nad jedną z licznych ras zamieszkujących przestrzeń kosmiczną. Ich celem jest zdobycie takiej przewagi nad innymi, aby móc objąć rządy nad całą galaktyką. Stanie się to, gdy dany gracz jako pierwszy osiągnie maksymalną liczbę punktów na torze zwycięstwa.

Cała gra składa się z serii rund, które dzielą się na cztery fazy. W pierwszej gracze wybierają jedną z dostępnych kart strategii, która umożliwi im wykonanie specjalnej akcji, powodującej rozwój ich rasy. Karta ta będzie również decydować o kolejności wykonywania akcji w drugiej fazie.

Faza akcji to kluczowa i lwia część gry. Gracze na przemian wykonują po jednej z dostępnych akcji, do momentu, aż wszyscy spasują. Ilość dostępnych akcji jest uzależniona od posiadanych przez graczy żetonów dowodzenia. Umiejętne zarządzanie tymi żetonami jest najważniejszym elementem Twilight Imperium, ponieważ nie wszystkie wykorzystane żetony do nas powrócą. W tej części gry gracze budują nowe jednostki, opracowują technologie, wymieniają się dobrami, podbijają nowe rejony kosmosu oraz toczą wojny.

Twilight Imperium rozgrywka
Gra po rozłożeniu zajmuje dużo miejsca, z uwagi na liczne komponenty.

W trzeciej fazie gracze realizują cele, które zapewniają im punkty zwycięstwa oraz przygotowują planszę przed kolejną rundą. Gra toczy się tak do momentu, aż któryś z graczy nie obejmie kontroli nad centralną planetą galaktyki – Metacol Rex. Wówczas do życia zostaje powołana Rada Międzygalaktyczna i na koniec każdej rundy gracze rozgrywają czwartą fazę – polityki. W tej fazie gracze głosują nad prawami, które mogą przynieść im określone korzyści, bądź wprowadzać uciążliwe ograniczenia. Tutaj jest najwięcej gry „nad stołem” – zjednywanie sobie współgraczy i poszukiwanie sprzymierzeńców.

Tak w skrócie prezentuje się schemat rozgrywki. Liczba zasad, jak na taką wielką grę jest… zaskakująco mała. Nie są one też jakoś szczególnie skomplikowane. To co, decyduje o zakwalifikowaniu Twilight Imperium jako jednej z największych gier jest bowiem jej czas rozgrywki, który rozciąga się od 6 do nawet i 10 godzin. Dlatego też najcięższe w tej grze nie jest zrozumienie zasad, tylko zebranie ekipy do rozgrywki. Na tę grę należy bowiem zarezerwować co najmniej 1 dzień, albo rozłożyć całą rozgrywkę na dwa dni. Najlepiej też grać w minimum 6 osób (dodatek umożliwia rozgrywkę w aż 8 osób) – wówczas naprawdę czuć skalę gry i tego jak wiele czynników wpływa na ostateczny układ w galaktyce.

Kosmiczna rozmaitość

Siłą Twilight Imperium jest mnogość możliwych strategii i dróg do zwycięstwa. Nie można się łudzić, że w ciągu jednej rozgrywki odkryjemy chociaż procent z możliwości jakie gra ma do zaoferowania. Dość powiedzieć, że galaktyka kusi nas swoimi możliwościami – czy to będzie rozwój militarny, technologiczny, czy też umiejętności polityczne – każda droga jest ciekawa i daje nam sporo możliwości wpłynięcia na układ sił.

Dodatek dodaje do rozgrywki kolejne elementy. Dość powiedzieć, że samo wprowadzenie możliwości eksploracji przestrzeni kosmicznej i tym samym odkrywania różnego rodzaju reliktów o potężnej mocy zapewnia dreszczyk emocji podczas podróży. Do tego wprowadzenie mechów, wysłanników, dowódców i generałów daje nam dodatkowe możliwe akcje, które rozszerzają wachlarz naszych możliwości.

Sam wybór rasy, którą pokierujemy daje nam na starcie określoną zdolność. Przeważnie nasze zwycięstwo będzie uzależnione od umiejętnego wykorzystywania tej zdolności. W samej podstawce znajdziemy aż 17 ras, zaś w dodatku dochodzi 7 kolejnych. Każda z nich jest unikalna, ma swoje mocne i słabe strony i każdą gra się trochę inaczej. Każda rasa ma również zestaw unikalnych dla niej kart, w tym technologię.

Twilight Imperium komponenty
Większość walk ma miejsce w drugiej części rozgrywki, gdy zaczyna brakować miejsca na planszy.

Ta cała mieszanka różnorodności urzeka i zaprasza nasz do odkrywania możliwości, jakie daje Twilight Imperium. Jednak jeżeli myślicie, że w trakcie rozgrywki poznacie chociaż procent z tego, co gra ma do zaoferowania, to muszę Was zmartwić. Aby odkryć wszystkie niuanse rozgrywki, wszystkie możliwości danej rasy, zbadać wszystkie regiony kosmosu, trzeba rozegrać wiele partii.

To, co przeszkadza

Niestety, ale Twilight Imperium nie jest grą bez wad. Pomimo naprawdę dobrze zaprojektowanej mechaniki, ogromu dostępnych możliwości i w zasadzie nieskończonej regrywalności, tytuł ten nie przypadnie do gustu wszystkim graczom. Podstawowym mankamentem jest czynnik, który niejako przyczynił się do utrwalenia legendarnego statusu Twilight Imperium, czyli czas rozgrywki. Grając z Proroctwem królów, w gronie „zawodowych” graczy, jedna partia może trwać nawet do 10 godzin! Przez to, nawet najbardziej twardzi zawodnicy przez ostatnie godziny będą czuć się zmęczeni i przy końcówce zamiast walczyć do upadłego o zwycięstwo, uczestnicy po prostu mogą z utęsknieniem wyczekiwać końca gry. To trochę psuje klimat, który towarzyszy przy większości rozgrywki.

Jestem zdania, że jedna gra w rozbudowaną mechanicznie planszówkę powinna się kończyć w takim momencie, kiedy wszyscy będą czuli się usatysfakcjonowani ze spędzonego razem czasu, a jednocześnie będą mieli chęci na „jeszcze jedną partię”. Do tego, żeby ponownie zagrać w Twilight Imperium podchodzę ostrożnie – czas jest cenny, więc czuję opór przez poświęceniem całego dnia na tylko jedną grę. Dużo lepszym rozwiązaniem jest rozbicie gry na dwa dni, choć to rodzi pewne problemy natury logistycznej, bo nasi współgracze również muszą takim czasem dysponować.

Kolejnym mankamentem jest skalowalność. Aby w pełni odczuć doświadczenia płynące z rozgrywki, najlepiej jest zasiąść w składzie 6 osób. Oczywiście możliwa jest rozgrywka w mniejszym składzie, co dla niektórych wcale nie musi być wadą. Posiadając Proroctwo królów można zagrać nawet i w 8 osób, ale w tak dużym składzie nie grałem – perspektywa jeszcze dłuższej rozgrywki lekko mnie przeraża…

Największą wadą Twilight Imperium w moim odczuciu jest jednak bardzo wolne tempo rozgrywki. To, że gra trwa tak długo może dałoby radę przeboleć, gdyby sama rozgrywka była bardziej dynamiczna. Z każdą kolejną rundą, wykonanie akcji przez graczy trwa coraz dłużej – wiadomo, dochodzi więcej możliwości, więcej decyzji, więcej jednostek. Jednak przez większą część gry ma się poczucie, że za dużo się nie dzieje. Oczywiście jest to wrażenie złudne – w grze dzieje się bardzo dużo, ale odczuwa się to jedynie podczas własnych tur oraz ewentualnie porównując układ planszy pomiędzy kolejnymi rundami.

Twilight Imperium plansza
Mechy to jednostki naziemne wprowadzone w dodatku. Reszta jednostek i budowli znajduje się w podstawce.

To co mnie najbardziej zawiodło w Twilight imperium to niewykorzystanie potencjału kart technologii, których przecież w tym tytule nie brakuje. Możliwości rozwoju naszej rasy są ogromne, ale hamowane przez mechanikę gry. Opracować technologię możemy w zasadzie raz na rundę – pod warunkiem, że my, albo któryś z graczy posiada odpowiednią kartę strategii, która na to pozwala. Jeżeli korzystamy z umiejętności tej karty strategii, którą posiada inny gracz, to musimy wówczas dodatkowo wydać 1 żeton z puli strategii i 4 zasoby. Drogo, a technologie wydają się jedną z ważniejszych rzeczy w grze.

Polityka rządzi światem

Najlepszą częścią Twilight Imperium jest faza polityki. Podczas dyskusji nad stołem gra odżywa, nabiera klimatu i dostarcza najwięcej rozrywki. Efekty naszego głosowania wpływają bezpośrednio na graczy (jak to często w polityce bywa – na niektórych pozytywnie, na pozostałych negatywnie), więc każdemu zależy na korzystnym dla niego wyniku głosowania. W tym celu próbujemy „kupić” głosy niezdecydowanych graczy, np. proponując weksle, które dają posiadaczowi przewagę nad naszą rasą i możliwość ingerowania w nasze działania w fazie akcji.

W fazie polityki możemy także zagrywać karty akcji, które powodują np. zmianę wyniku głosowania. Sprawia to, że po długich negocjacjach i konsensusu z osiągniętego porozumienia inny gracz może nas zaskoczyć i odwrócić całą sytuację. Faza polityki w moim odczuciu ma największy wpływ na kształt gry, więc każda decyzja musi być dobrze przemyślana. Jest to na pewno jeden z najlepszych aspektów gry, który daje nam namiastkę poczucia jak to jest decydować o losach świata razem z innymi ugrupowaniami. Polecam każdemu przekonać się, że polityka wcale nie jest łatwa.

To, czym Twilight Imperium zachwyca jest już wspomniana mnogość dostępnych opcji. Dzięki dodatkowi do rozgrywki zostali wprowadzeni liderzy naszej rasy. Każda z tych postaci zapewnia nam dodatkowe akcje, ale to bohaterowie są tu najjaśniejszym punktem. Mogą być użyci tylko raz na całą grę, ale moc, jaką dysponują znacznie wykracza poza standardowej akcje. Dla przykładu, Żagwie Muuat mogą dzięki bohaterowi „wysadzić” jeden z układów i zastąpić go supernową nie tracąc swoich jednostek – bardzo widowiskowy sposób na wygranie walki.

Każdą z ras prowadzi się inaczej, choć trzon rozgrywki pozostaje taki sam. Dzięki temu grając w Twilight Imperium za każdym razem możemy odkrywać nowe strategie na zwycięstwo. Dlatego każda rozgrywka zawsze będzie niepowtarzalna.

Podsumowanie

Twilight Imperium jest grą ogromną, której zgłębienie zajęłoby pewnie kilka ładnych lat. Nie zapomniano przy tym o odpowiednim tle fabularnym! Dość powiedzieć, że w instrukcji znajdziemy opis wydarzeń, jakie miały miejsce w galaktyce, a na arkuszu każdej rasy w naprawdę szczegółowy sposób przedstawiona jest jej historia. Klimat międzygwiezdnej epopei gwarantowany.

Wykonanie komponentów również stoi na najwyższym poziomie, do czego FFG nas przyzwyczaiło. Ich ilość na pierwszy rzut oka jest przytłaczająca (chyba, że ktoś grał w 3. edycję – wtedy może się wydawać, że jest ich bardzo mało), ale dzięki wyprasce (do czego FFG nas jednak nie przyzwyczaiło) możemy to wszystko sensownie poukładać.

Generalnie, polecam każdemu zagrać w Twilight Imperium, a jeśli to możliwe – koniecznie z dodatkiem Proroctwo królów. Dodatkowe opcje pozwalają wycisnąć z tego tytułu fantastyczne przeżycia, rodem z filmów science-fiction. Jeśli niestraszne Ci i Twoim znajomym kilkugodzinne zmagania w przestrzeni kosmicznej, ta gra jest dla Ciebie. W innym przypadku może po prostu brakować na nią czasu i chętnych współgraczy.

Pax magnifica bellum gloriosum!

Proroctwo Królów okładka
Twilight Imperium + Proroctwo królów
Podsumowanie
Twilight Imperium to pozycja dla doświadczonych graczy, którzy dysponują dużą ilością czasu. Gwarantuje niezapomniane przeżycia na wielką skalę, o ile jesteście wystarczająco cierpliwi, aby wytrzymać długość rozgrywki. Warto zagrać w nią przynajmniej raz i poczuć ogrom możliwości jakie daje gra. Na pewno jest to bardzo dobry tytuł i gdyby nie to, że mechanika gry trochę utrudnia rozwój technologiczny ras, mógłby pretendować do miana idealnej planszówki. Dla dodatkowych możliwości i wzbogacenia gry o eksplorację i liderów, warto zakupić dodatek Proroctwo królów, który jeszcze bardziej potęguje wrażenia z gry.
Mechanika
Wykonanie
Regrywalność
Skalowalność
Klimat
Oceny czytelników3 Votes
Zalety
różnorodność i mnogość dostępnych działań
nieskomplikowana mechanika, ułatwiająca skupienie się na rozgrywce
czytelne zasady
klimat odległej galaktyki
W fazie polityki aż wrze od emocji
eksploracja przestrzeni kosmicznej (dodatek)
liderzy i ich zdolności (dodatek)
Wady
czas rozgrywki - pod koniec zamiast czerpać przyjemność z gry jesteśmy zmęczeni
za mało rozwoju technologicznego - mechanika gry niejako go blokuje
w mniejszym gronie lepiej zagrać w coś innego
4.7
Ocena