The Pillars of Earth banner z bohaterami

The Pillars of Earth – historia katedry w Kingsbridge

The Pillars of Earth to adaptacja powieści Kena Folletta o tym samym tytule. Niedawno autor ten wydał kolejną część swojej sagi – Niech stanie się światłość. Idąc za ciosem, postanowiliśmy sprawdzić dla was okryte dobrą sławą Filary Ziemi. Czy gra ta na nowo zdefiniowała gatunek point and clicków?

O produkcji od studia Daedalic Entertainment było głośno już w dniu premiery. Przedstawienie w formie gry komputerowej światowego bestselleru Kena Folleta z pewnością miało tu duże znaczenie. Ale nie tylko. Produkcja broni się nie tylko pod względem fabularnym. Na uwagę zasługuje dobra ścieżka dźwiękowa, świetna grafika i – przede wszystkim – cudowny gameplay.


The Pillars of Earth – nowoczesny point and click

The Pillars of Earth banner z bohaterami
Producent
Daedalic Entertainment
Liczba graczy
1
Czas rozgrywki
Około 25 godzin
Język gry
Polskie napisy
Our Score
4.6

Ważnym było też bardzo artystyczne i nowoczesne podejście do tematu.

Mocno podkreślić trzeba, że The Pillars of Earth bardzo dobrze wpisuje się w dzisiejsze trendy.

Nie jest to gra oparta na starodawnej mechanice czy rozwiązaniach znanych z pierwszych point and clicków na rynku. Produkcja łączy w sobie najlepsze elementy wielu gatunków, będąc tak naprawdę bardzo dobrze skonstruowaną hybrydą.

Z ciekawszych detali warto przywołać chociażby ekran dokonanych przez gracza wyborów, które gra prezentuje nam na końcu każdego rozdziału.

Proste, a jakże przyjemne.

Jednakże tym, co przyciąga graczy najbardziej w tego typu produkcjach, jest fabuła. Oparto ją na książce Kena Folletta o tym samym tytule, którą możecie podejrzeć na serwisie Lubimy Czytać.

Jest to pierwszy tom bestsellerowej serii tego autora.

Jakiś czas temu odbyła się premiera czwartej części sagi – Niech stanie się światłość.

Przyjrzenie się bliżej adaptacji jego dzieła może być więc wstępem do dłuższej przygody z twórczością Folletta.


Nowoczesne spojrzenie na point and clicki

Upraszczając, gra The Pillars of Earth jest zwykłym point and clickiem.

Spora część zabawy skupia się tu więc na chodzeniu po różnych lokacjach i klikaniu na znajdujące się w nich obiekty. Czasem uda nam się połączyć chustę z gorącym kamieniem bądź zioła z moździerzem. Zagłębiając się w grę nieco bardziej, odkrywamy sporo innych mechanik.

Dialogi między postaciami przypominają nieco visual novel – są rozbudowane i pozwalają na wybory.

Te mają zaś przeważnie ogromny wpływ na dalszy przebieg rozgrywki.

Ponadto są ograniczone czasowo. Jeśli nie zdecydujemy się na żaden z przedstawionych nam wariantów w danym czasie, nasz bohater będzie milczeć.

Trzeba przyznać, że port w The Pillars of Earth prezentuje się okazale.

W grze znalazło się też miejsce dla prostej mechaniki zręcznościowej czy kilku łamigłówek. Wszystkie zagadki są jednak dobrze umiejscowione i ciekawe.

Gracz nie musi obawiać się momentu, w którym „utknie”, nie będąc w stanie przejść danego poziomu.

Tak naprawdę The Pillars of Earth skupia się na opowiedzeniu nam ciekawej i przejmującej historii. Nie doświadczymy w tej produkcji niezrozumiałych, męczących etapów rodem ze starych gier point and click.

To świeże spojrzenie na ten gatunek, którego tak bardzo potrzeba było w tej niszy.


The Pillars of Earth – opowieść o katedrze

W grze wcielamy się w trójkę bohaterów.

Pierwszym z nich jest mnich Philip – dobroduszny i empatyczny człowiek, na którego spadnie wielka odpowiedzialność.

Drugim będzie Jack. Tego rudowłosego gagatka spotkamy po raz pierwszy na polowaniu. Gracz będzie śledził jego losy od okresu chłopięcego, po dojrzałe lata.

Ostatnia to Aliena – szlachcianka, która będzie zmuszona poradzić sobie z całkiem nową dla niej sytuacją.

Choć wszyscy ci bohaterowie są bardzo ważni dla fabuły i wprost nie da się ich nie lubić, to nie oni stanowią sedno tej historii. The Pillars of Earth opowiada bowiem o katedrze w Kingsbridge.

To ona stoi w centrum wszystkich wydarzeń. Jest swoistą osią koła hermeneutycznego dla całej opowieści.

Katedra w Kingsbridge robi raczej słabe pierwsze wrażenie.

Być może dlatego gra studia Daedalic Entertainment jest tak dobra?

Zamiast skupiać całą uwagę na dylematach tego lub tamtego bohatera, fokusuje ją na konkretnym miejscu.

Można tu zadać sobie pytanie, czy owa katedra jest tak naprawdę miejscem.

Warto więc rozpatrywać ją w kategoriach symbolu.


Czas liczony w dekadach

Warto podkreślić jeszcze rolę czasu.

O ile sporo produkcji utrzymuje równe tempo rozgrywki, o tyle The Pillars of Earth jest bardzo niejednolite zarówno w przebiegu danego poziomu, jak i czasu mijanego w opowieści.

Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Większość gier typu point and click składa się z pewnych poziomów, które modelowy gracz ma przejść w określonym czasie. O ile nie utknie na niezrozumiałej zagadce, rzecz jasna.

Twórcy gier starają się jednak, by wszystkie poziomy były do siebie zbliżone objętościowo.

Mniej więcej tyle samo klikalnych obiektów w danych lokacjach. Tyle samo łamigłówek. Zbliżony czas przejścia etapu. Porównywalna ilość cutscenek…

The Pillars of Earth ma całkiem inną, bardziej złożoną oś narracji.

Jej twórcy nie trzymają się sztywnych schematów czy zasad proporcji.

Dzięki temu gracze otrzymają etapy, w których zwiedzą od groma lokacji, jak i takie, w których będzie ich zaledwie kilka.

Sporo ważnych dla fabuły bohaterów na jednym obrazku.

Niekiedy czeka ich swobodna eksploracja, innym razem masa dialogów, a jeszcze innym – elementy zręcznościowe będą przeważać nad fabułą.

Podsumowując, gra jest prawdziwą mieszanką, która utrzymuje zainteresowanie nawet po wielu godzinach zabawy.

Ponadto czas w samej historii płynie bardzo nierównolegle.

Niektóre etapy będą więc zaledwie godziną z życia danych bohaterów, inne zaś zajmą o wiele więcej czasu.

Przeskoki czasowe są tu częste, ale nie irytujące. Idealnie wyważone, wpasowują się w klimat całej gry, nigdy nie psując zabawy i nie wyrywając gracza z imersji.

Trzeba wspomnieć jeszcze o wyborach, których gracz dokonuje w samej grze. Wiele z nich będzie miało pośredni wpływ na zdarzenia, które dziać się będą po dłuższym czasie.

Co ważne, nie wszystkie decyzje dobre z perspektywy jednego z naszych bohaterów, są tak postrzegane w oczach innych. Niekiedy coś, co w pierwszej chwili wydaje się błędem, w dłuższej perspektywie okaże się świetną decyzją.


Dopracowanie szczegółów

Grafika w The Pillars of Earth jest ładna i klimatyczna.

Na tym niestety można by zamknąć ten temat.

Choć w grze wiele razy przyjdzie nam kierować bohaterem zarówno z bliska, jak i z daleka, jest to raczej coś wymuszonego przez gameplay niż faktyczny zabieg artystyczny. Prawdziwie ładne widoki dostajemy tutaj rzadko.

Stanowczo zabrakło zabawy perspektywą, widokiem bohaterów lub lokacji pod nietypowymi kątami czy urozmaiconej gry świateł.

Te elementy dodałyby produkcji artystycznego szlifu. Nie zrozumcie mnie źle – to nadal bardzo ładna i poprawna produkcja.

Jednak nie zachwyca. A mogłaby.

Podobnie rzecz ma się z dźwiękiem.

Twórcy nieco skąpią graczom prawdziwie angażującej muzyki. Fragmentów, od których włoski na rękach stają dęba, jest tutaj zaledwie kilka.

Poza tym jednak wszystko utrzymuje poprawny, dobry poziom.

Jeden z ładniejszych widoków w grze.

Studio Daedalic Entertainment pokazało, że jest w stanie opowiedzieć świetną historię za pomocą wciągającego gameplay’u, który odświeży cały gatunek point and clicków.

Co będzie dalej, możemy się tylko domyślać.

Spodziewam się jednak jeszcze wielu dobrych produkcji spod ręki twórców The Pillars of Earth.

A wy?

Myślicie podobnie, czy może historia o katedrze w Kingsbridge wcale was nie urzekła?

Dajcie znać w komentarzu!

A jeśli jesteście zainteresowani innymi grami osadzonymi w realiach historycznych, koniecznie sprawdźcie Shadow Tactics: Blades of the Shogun – recenzja kultowej strategii czasu rzeczywistego.


The Pillars of Earth banner z bohaterami
The Pillars of Earth – historia katedry w Kingsbridge
Podsumowanie
The Pillars of Earth to adaptacja powieści Kena Folletta o tym samym tytule, a zarazem point and click, który odświeżył spojrzenie na ten gatunek gier komputerowych. Fabuła przedstawia losy katedry w Kingsbridge, którą poznajemy za pomocą trzech głównych bohaterów: mnicha, budowniczego oraz byłej szlachcianki.
Gameplay
Fabuła
Grafika
Audio
Oceny czytelników0 Votes
Zalety
niesamowita historia na podstawie bestselleru Kena Folletta
genialny, nowoczesny gameplay
zabawa tempem akcji
mnóstwo wyborów mających duże znaczenie
Wady
mogłoby się pojawić więcej zapierających dech momentów
soundtrack jest tylko poprawny, nie zachwycajacy
4.6
Ocena