MidGuard banner na kosmicznym tle

MidGuard – recenzja kosmicznych wikingów

MidGuard plakat z zaciemnioną postacią
Autor
Artur Szymała
Wydawnictwo
Dark Rabbit
Język wydania
Polski
Oprawa
Twarda (duża), papier
Wydanie
W kolorze
Liczba stron
320
Our Score
4.9

MidGuard to gra fabularna łącząca w sobie cechy nordyckiej sagi oraz futurystycznej space opery. Gracze wcielą się w niej w weteranów – wikingów z przyszłości, których zadaniem będzie obrona Midgardu przed kosmicznym zagrożeniem.

W zadaniu tym pomogą wam korporację zarządzane przez asgardzkich bogów!

Produkcja ta została ufundowana przez fanów w 24 godziny. Po zakończeniu zbiórki twórcy mieli 370% wymaganej kwoty. Pozwoliło im to rozbudować podręcznik o masę ciekawych rzeczy i doprowadzić go do obecnego, w pełni dopieszczonego stanu.

Osoby zainteresowane grą odsyłamy do darmowego startera. Z pewnością się nie zawiedziecie – gwarantuje on przyjemne rozpoczęcie zabawy w tym uniwersum.

Po takiej przygodzie z pewnością będziecie chcieli sięgnąć po więcej. Podręczniki w wersji fizycznej oraz cyfrowej są już dostępne do kupienia.

Pozostaje nam ocenić, jak się prezentują. Spoiler: naprawdę nieźle!


MidGuard – wybuchowa mieszanka science fiction i mitologii nordyckiej

Świat przedstawiony w MidGuard może wydawać się dziwny. Z jednej strony mamy tu popkulturowych, typowych wikingów z całym ich kulturowym zapleczem. Z drugiej wszystko rozgrywa się w bardzo zaawansowanej przyszłości.

Bogowie – Aesirowie – są tajemniczymi, potężnymi istotami. Prowadzą przy tym swoje własne korporacje, zajmujące się między innymi nowymi mediami, cybernetycznymi wszczepami czy technologią militarną.

Na pierwszy rzut oka byłem sceptyczny wobec tego pomysłu, ale szybko okazało się, że wypada to świetnie. Całość jak najbardziej się ze sobą klei, a podręcznik dostarcza masę materiału do skonstruowania ciekawych przygód.

midguard_walkiria złote skrzydła
Walkirie nie wahają się przed ruszeniem w bój.
Słyną ze swej niezachwianej determinacji i oddania bogom.

Najbardziej przypadła mi do gustu niejednoznaczność wielu przedstawionych przez twórców kwestii.

Aesirowie to bogowie, czy po prostu bardzo potężni i wpływowi śmiertelnicy? Hekseri – tutejszy odpowiednik zaklęć – to magia, czy bardzo zaawansowana technologia? Sieć Yggdrasil to mistyczny byt, czy może sztuczna inteligencja poza kontrolą? I najważniejsze – czy Ragnarok da się powstrzymać?

W zależności od upodobań, sesje w MidGuard mogą być przepełnione magią i mistycyzmem lub brudnym realizmem.


Stwórz swojego Weterana!

Na stworzenie naszego bohatera składają się na ogół cztery kroki. Pierwszym będzie wybór jednej z szesnastu klas postaci! To całkiem spory wybór i wierzcie mi – wszystkie są ciekawe.

Dobrze dobrana drużyna zapewni wam przewagę w walce z kosmicznymi bestiami, których jest tu od groma.

Drugi krok wiąże się z wyborem dwóch z trzech zalet przynależnych do danej klasy. Będą to nasze umiejętności specjalne, które nie jeden raz uratują naszą postać z opresji. Odrzucenie jednej z nich będzie bolesne, więc wybierz mądrze.

Trzecim zadaniem będzie rozdzielenie punktów doświadczenia. Możemy za nie wykupić całkiem sporo ciekawych rzeczy: od podniesienia naszych głównych statystyk, po nauczenie się nowych hekseri.

Została jeszcze ostatnia prosta – zakupy. I tu robi się naprawdę ciekawie. Prócz zwykłej broni i pancerzy mamy także do wyboru całą masę ulepszeń.

Zgrana drużyna może też rozważyć kupno jakiegoś wozu czy „gwiezdnego drakkara”. Zresztą kompletowanie drużyny i podróże międzygwiezdne są sporą częścią MidGuardu. Gracze odnajdą tu wiele wspólnego z serią Mass Effect.


Wikingowie, jaegerzy i walkirie

Wśród szesnastu klas postaci zdecydowanie znajdziemy coś dla siebie. Każda z nich jest bowiem wyjątkowa i pozwala na zupełnie inny styl gry.

Berserker będzie więc dumnym, pewnym siebie i głośnym wojownikiem. Wolwa to obdarzona mistycznymi mocami kobieta, która zapewni drużynie dostęp do sieci Yggdrasil. Jarl nie jest mistrzem walki, za to świetnie spełni się jako lider zespołu.

Wybór odpowiadającej nam profesji powinien determinować styl gry oraz nastawienie postaci do świata MidGuard. Istnieje duży potencjał w rozplanowaniu, kim tak naprawdę będziemy chcieli się bawić.

W zależności od charakteru drużyny gra oferuje bowiem całą masę różnych przygód. Od polowania na kosmiczne potwory, przez łupienie osad, po prowadzenie negocjacji czy zabawę w influencerów.

midguard_ulfhednar w cieniu
Ulfhednar to samotny wilk, który woli likwidować swoich wrogów w ciszy. Doskonały zabójca i szpieg.

Warto podkreślić, że wybór klasy wiąże się w pewnym stopniu z charakterem i przeszłością naszej postaci. Przykładowy einher to przywrócony do życia przez aesirów bohater wojenny. Zabawa nim będzie wiązać się z traumatycznymi przeżyciami, masą nieciekawych (albo i ciekawych) historii do opowiedzenia oraz cybernetycznymi wszczepami w ciele.

Húskarle zaś to najlepsi i najbardziej oddani sprawie żołnierze. Niemal celebryci, których wizerunki można znaleźć na plakatach propagandowych.

Klasa postaci w MidGuard determinuje także początkowe atuty i główne statystyki. Te ostatnie możemy później podnieść za pomocą punktów doświadczenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie narażamy się na sytuacje, w których źle dobrane liczby popsują nam grę.


Broń godna aesirów

Ekwipunek w grze kupujemy za tzw. stykery, będące odpowiednikiem kredytów. W MidGuard prócz broni palnej będziemy mieli także do czynienia z udoskonaloną bronią białą.

Będziemy mogli więc przebierać pomiędzy asgardzkimi włóczniami czy legendarnymi toporami Alvaldiego.

Legendarnych przedmiotów znajdziemy zresztą w grze całą masę. Spora część z nich ma swoje odpowiedniki w mitologii nordyckiej. Ich pozyskanie będzie jednak wiązało się z ogromnymi kosztami bądź wykonaniem niebezpiecznego zadania.

Broń to jednak nie wszystko. Nasi weterani będą musieli bowiem zaopatrzyć się jeszcze w pancerz oraz kilka innych ulepszeń. Wyboru jest sporo. Warto rozważyć chociażby medykamenty, które będą w stanie wyciągnąć naszą postać z opresji.

Graczy zainteresowanych ciągłym rozwojem swoich postaci z pewnością zainteresują zaś wszczepy bojowe. Niektóre z nich pozwolą nawet podnieść główne statystyki nieco powyżej maksymalnego poziomu.


MidGuard – zasady gry

By zacząć przygodę w MidGuard będziemy potrzebować trzech kości: k20, k10 i k6. Przyda się także podręcznik, jednak zainteresowani wersją próbną mogą skorzystać z darmowego startera. Niemniej same zasady wydają się dość intuicyjne.

midguard_potwór walczący ognisty
W świecie MidGuard czekają na nas dziesiątki drapieżników, z których sporą część możemy znaleźć w mitologii nordyckiej.

Podręcznik zamyka je w mniej więcej trzydziestu stronach. Jest też około dwudziestopięciostronicowy rozdział poświęcony mistrzowi gry.

W zasadach gry znajdziemy sporo przykładów ilustrujących poprawne użycie systemu. Dodatkowo znajdą się tam wskazówki odnośnie prowadzenia narracji i stopniowania napięcia w sesji.


Hekseri, czyli magia przyszłości

Prócz walki w zwarciu i na dystans gracz może zdecydować się także na zabawę przy użyciu hekseri. Są to potężne zaklęcia, które wpływają na strukturę rzeczywistości.

By je opanować – prócz wydania na nie punktów doświadczenia – będziemy musieli nauczyć się języka, w którym są wypowiadane.

Okazuje się bowiem, że każda z ras w świecie gry posiada swój własny zestaw czarów.

Grę rozpoczynamy ze znajomością języka midgardzkiego (pozwalającego rzucać hekseri ludzi) oraz jednego dodatkowego, wybranego przez gracza. Wybór jest ogromny. Zaklęcia aesirów pozwolą nam na ciskanie w przeciwników łańcuchami piorunów.

Mroczne czary Niflheimu sprowadzą na naszych wrogów chorobę i zepsucie. Zawsze możemy także zmienić się na kilka chwil w straszliwego Jotuna, co umożliwi język jotunheimski.


Jak w Cyberpunku

Podobnie jak w przypadku hekseri, wszczepy dzielą się na sześć powiązanych z danymi rasami kategorii. By móc ich używać, gracz będzie zmuszony nauczyć się mistycznego języka z ich gałęzi.

Choć z początku wydaje się to ograniczeniem, wszczepy z danej grupy idealnie współgrają z tożsamymi sobie hekseri. Wyjątek stanowi siódma grupa – midgardzkie. Są one kompatybilne z każdym innym zestawem.

Warto zaznaczyć, że prócz protez rąk czy nóg, jak w przypadku Johnny’ego Silverhand, wszczepy obejmują też bardziej złożone konstrukcje. Wymiana organów wewnętrznych na wydajniejsze bądź zaaplikowanie sobie mikroprocesora w mózgu jest jak najbardziej na miejscu.


Yggdrasil i Ragnarok

Najbardziej w MidGuardzie podoba mi się pomysł wykorzystania Yggdrasila jako tajemnej, wszechogarniającej sieci. Nie jest to jednak zwykły Internet, a pewna „podrzeczywistość”, do której można się wpiąć, by pozyskać interesujące nas informacje.

Dzieje się to za pośrednictwem Wolw (swoją drogą grywalnych postaci), które mają szczególną więź z Wielkim Jesionem.

midguard_wiking stary
Walka z przeznaczeniem odbywa się za pośrednictwem hekseri, toporów i potężnych spluw.

Tak naprawdę jednak chyba tylko sam Odyn wie, czym jest to mistyczne drzewo. Być może to stwórca wszechrzeczy? Odbicie innego wymiaru? Eksperyment bogów, który wymknął się spod kontroli? Zbuntowana sztuczna inteligencja wpływająca na rzeczywistość?

Trudno orzec. Daje to wielkie pole do popisu mistrzowi gry, który zechciałby poprowadzić weteranów w stronę ostatniej bitwy, Ragnarok.


MidGuard – zawartość podręcznika

Prócz wszystkich wymienionych wyżej rzeczy, podręcznik zawiera także olbrzymi bestiariusz. Znajdziecie tam masę groźnych bestii z każdego zakątka świata gry. A w MidGuardzie jest co zwiedzać.

Twórcy nie ograniczyli się bowiem jedynie do ojczystej planety ludzi. Znajdziemy tu opisy wielu innych światów – mniej lub bardziej niebezpiecznych – w których będziemy mogli rozgrywać niesamowite przygody.

Każdy z nich obfituje w swoje indywidualne skarby i potwory. Wszystkie skrywają zaś mroczne tajemnice i zagadki do rozwikłania.

Do czego przeklętej Hel potrzebne są ludzkie szczątki? Kim tak naprawdę są aesirowie? Czy Loki umarł, czy też ciągle żyje?

Na te i inne pytania można znaleźć odpowiedzi tylko w jeden sposób – próbując swoich sił w zapierającej dech w piersiach grze MidGuard.

A jeśli spodobała wam się ta recenzja, sprawdźcie koniecznie Neuroshima 1.5 po latach – recenzja kultowej, apokaliptycznej gry.

MidGuard banner na kosmicznym tle
MidGuard – recenzja kosmicznych wikingów
Podsumowanie
MidGuard to gra fabularna łącząca cechy zarówno mrocznego, cyberpunkowego science fiction, jak i nordyckiego świata pełnego wikingów, bogów i magii. Spotkamy tu znane z mitologii postacie oraz przygotujemy się na Ragnarok, koniec świata.
Fabuła
Mechanika
Zawartość
Oprawa
Oceny czytelników3 Votes
Zalety
niesamowita oprawa graficzna i jakość wykonania
ciekawie skonstruowany, wielki świat, oparty na nietuzinkowym pomyśle
sporo klas postaci do wyboru
olbrzymi bestiariusz
Wady
miejscami widać zmęczenie materiału, m.in. powtarzające się imiona bogów w nazwach różnych pancerzy czy legendarnych broni
4.9
Ocena