banner kroniki fallathanu mapa w tle

Kroniki Fallathanu – wywiad ze współtwórcą przeglądarkowej gry fabularnej

Kroniki Fallathanu od lat pozostają najbardziej popularną przeglądarkową grą fabularną w Polsce. Jakiś czas temu produkcja ta otrzymała ogromną aktualizację, którą chcieliśmy wam przedstawić. Nie zrobimy tego sami. O tym, czym naprawdę są Kroniki, co wniosły nowe zmiany i czego jeszcze można się spodziewać, opowie Mist, jeden z współtwórców Fallathanu.

Jak polski internet długi i szeroki, tak trudno w nim znaleźć grę fabularną choć w połowie tak popularną, jak Kroniki Fallathanu.

Jest to miejsce, w którym ludzie uwielbiający roleplay i chcący rozegrać coś tekstowego, mają okazję spotkać się z innymi. Ruszyć na polowanie na potwory w podziemiach, wychylić kufel piwa w karczmie czy rozegrać coś tylko w swoim gronie, niekoniecznie w konwencji fantastycznej.

O tej niebagatelnej dla środowiska roleplay’owego grze opowie nam jeden z jej twórców – Mist.


Początek Kronik Fallathanu

Adrian Pezda: Zacznijmy od początku. Opowiedz mi, jak to się wszystko zaczęło. Spodziewaliście się, że wasza gra stanie się tak popularna w środowiskach graczy?

Mist: Przyznam, że trudno mi trochę uwierzyć w to, jak bardzo popularna w stała się nasza gra. Wszystko zaczęło się, o ile dobrze pamiętam, pod koniec roku 2004 od pomysłu Thorana, by zrobić grę tekstową bazującą na silniku Vallheru. Mnie wtedy jeszcze w niej nie było, a gra przez bardzo długi czas nazywała się Gildwars. Do dziś zresztą niektórzy używają skrótu GW naprzemiennie z KF. Wszystko tak naprawdę zaczęło się na portalu Gildii Miłośników Fantastyki, który obecnie jest znany jako portal Kawerna, gdzie grupka fanów fantastyki chciała sobie poklikać. Istniał wtedy klan Herosi Przeznaczenia, jak i z czasem kilka innych, stąd też nazwa Gildwars.

Pierwotne zamierzenia były o niebo skromniejsze dla wszystkich – miejsce do klikania z grupką znajomych, które z czasem zaczynało się rozrastać, ściągać osoby, które chciały zagrać sesje, nie tylko na forum, ale postaciami z gry. Sam w ten właśnie sposób tu trafiłem, przez Gildię. Wraz z moją grupą znajomych, z którymi tworzyliśmy Bractwo Czarnej Róży. To zachęciło Thorana do opracowania całkiem dobrego mechanizmu do pisania sesji fabularnych, który wraz z czasem ewoluował do obecnej formy, a i to na pewno nie jest koniec jego rozwoju.

Jedna z pierwszych map Kronik Fallathanu.

Jak ukształtować cały świat?

Jak Fallathan kształtował się w czasie? Od początku mieliście ustalone pewne ramy, których sztywno będziecie się trzymać, czy pozwalaliście sobie na swobodne zmiany?

– Wraz z czasem i nowymi graczami zaczął kształtować się nasz własny świat, który zaczynał bardzo skromnie w porównaniu z tym, co mamy teraz. Dobrze to obrazuje jedna z pierwszych map świata w porównaniu do obecnej mapy, która jest w grze.

Na samym początku gry istniało kilka bazowych ras prosto z silnika Vallheru, jak i prosta mechanika – wojownik, mag, złodziej, rzemieślnik. Z czasem postanowiliśmy wprowadzać nasze rasy, zarówno te „kanoniczne” dla wszelkiej fantastyki, wampiry czy wilkołaki, jak i takie, które tworzyli gracze od samego początku, jak maji czy aenaru. Powstawały i upadały nowe kraje, inspirowane czy to książkami, czy też naszą historią świata. Sam zresztą świat ulegał wielu przemianom już na poziomie jego ogólnej kosmologii i tego, jak zbudowane są poszczególne światy, jak działają bogowie.

Często były to nasze własne eksperymenty, pomysły omawiane czy to siedząc na TeamSpeaku, czy na zlotach przy ognisku i kiełbasce. Kroniki Fallathanu są w moim odczuciu unikalnym tworem na rynku gier tekstowych, z jednej strony mamy swój świat, Fallathan. Mamy opracowane od zera kraje oraz rasy – nawet te najbardziej znane jak ludzie czy elfy są dostosowane do realiów naszej gry i naszego uniwersum. To daje graczom możliwość poznania czegoś innego niż to, z czym mogli mieć do czynienia w innych systemach.


Mechanika czy swoboda?

Co z graczami, których niekoniecznie interesują przygody w autorskich uniwersach? Znajdują oni swoje miejsce w waszej grze?

– W Kronikach Fallathanu, obok naszego świata, którego ramy są określone przez administrację wraz z pomocą osób wchodzących w skład pomocy fabularnej, istnieje także drugi, trzeci i dziesiąty świat. Ten, w którym gracze mogą być, kim chcą, grać jak chcą i w uniwersum, jakie chcą. Jeżeli ktoś zmęczył się graniem złym magiem, może zrobić sobie przerwę, znaleźć graczy i zacząć grać szeryfem, walczącym z molochem w Neuroshimie, dzięki możliwości zakładania sesji „poza realiami Fabuły Głównej”.

Myślę, że podstawowym zamierzeniem Gildwars, a teraz Kronik zawsze było (i nadal jest) tworzenie dobrej platformy zarówno do gier przygodowych dla ludzi, którzy nie zawsze mogą się spotkać przy wspólnym stole, jak i dla tych z nas, którzy czasem po pracy chcą sobie poklikać i skopać zadki kilku szkieletom, przy okazji żartując sobie w fallathańskiej karczmie.

A co z tymi, którzy nie lubią grać mechanicznie?

– Nasz dość unikalny system rzemieślnictwa pozwala osobom, które nie są fanami „klikania potworków” rozwijać swoje postacie dzięki tworzeniu przedmiotów. Oczywiście bierzemy tu pod uwagę czas, który potrzeba do zużycia punktów akcji, co powoduje, że rzemieślnicy zdobywają doświadczenie wolniej. Myślę jednak, że jest to odpowiednia cena za to, by ktoś, komu mechanika nie sprawia przyjemności, nie musiał się z nią męczyć.

Oczywiście cały czas staramy się obie te drogi ulepszać i uczynić bardziej atrakcyjnymi. Pracujemy nad połączeniem kolejnych elementów – rodów graczy, ich organizacji oraz siedzib w spójny system, który będzie – tak jak same postacie – rozwijany przez połączenie mechaniki oraz fabuły.


Pierwsza pomoc dla graczy

Pamiętam, jak parę lat temu kompletnie nie rozumiałem Kronik Fallathanu. Wasza strona internetowa z początku przeraża nadmiarem możliwości. Pomógł mi wówczas ktoś z pomocy fabularnej na Gadu-Gadu. Jak to wygląda teraz? Nowi gracze mogą liczyć na wsparcie w odnalezieniu się w tym wszystkim?

– Wiele osób ma problem w grach tekstowych w odnalezieniu się pierwszego dnia. Wszystko to było tworzone w „dawnych” latach, nikt nie myślał wtedy o przejrzystości, pokazywaniu wszystkiego krok po kroku – ba, nawet o tym, by strony dobrze działały na urządzeniach mobilnych.

Dotychczas bazowaliśmy przede wszystkim na wiki oraz forum. Mamy naszą encyklopedię gry, którą bardzo mocno ograniczyliśmy na potrzeby Nowej Ery. Jest ona w ciągłym rozwoju. Aktualnie jest wiele elementów, zarówno w formie prezentowanego tekstu, jak i samej budowie i funkcjonalności stron, nad którymi pracujemy. Mowa tu chociażby o całkowitej przebudowie szablonu na taki, który dostosowany byłby do urządzeń mobilnych. Tu oczywiście czeka nas nadal dużo pracy, zarówno od strony kodu, wyglądu, jak i opracowania tekstu w formie bardziej encyklopedycznej, z linkami między artykułami, powiązaniami, spisami treści itp.

Są jakieś inne drogi, by dotrzeć do informacji?

– Obok tego funkcjonuje cały czas forum wewnątrz gry, na którym gracze mogą w odpowiednich działach zadać pytanie. Jest też bugtracker, w którym obok zgłoszeń błędów można dodać także swoje sugestie. Niedawno postanowiliśmy porzucić powitalny mechanizm wyświetlania cytatów z zakresu fantastyki i w ich miejsce dać proste, krótkie porady, które będą pojawiać się graczom podczas logowania.

Do tego Kroniki posiadają swój fanpage na Facebooku, gdzie można skontaktować się z administracją, a także Discord, posiadający różne kanały, w tym jeden typowo do pytań i odpowiedzi.


Czym wyróżniają się Kroniki Fallathanu?

Opowiesz mi trochę o tym, co Fallathan oferuje graczom?

Kroniki Fallathanu oferują przede wszystkim własny świat, w którym można grać. Myślę, że sporym plusem naszego uniwersum jest – mam nadzieję – połączenie unikalności ze znanym wszystkim kanonem. Każdy z nas słysząc „elf” ma przed oczami Legolasa, to jest swoisty kanon tego, jakie elfy powinny być. My, mając na uwadze właśnie to, jak przeciętny gracz będzie postrzegał typowego elfa, stworzyliśmy naszą unikalną ich wersję, która jednocześnie jest znana graczom – co w przypadku nowych osób sporo ułatwia – ale także ma swoje unikalne dla Kronik elementy i zasady, na podstawie których elfy funkcjonują w tym świecie.

Podobnie rasa wilkołaków, która w najbliższych dniach powinna się pojawić. Z jednej strony mamy wilkołaki z horrorów czy z serii RPG-ów firmy Whitewolf, z drugiej jest to nasza własna interpretacja tej rasy. To samo można powiedzieć o krajach. Choćby Imperium Vanthijskie, osadzone w typowo ludzkim średniowieczu, ale z naszym naciskiem na bycie „tymi złymi”.


Kroniki Fallathanu czy zwykłe forum?

Co wyróżnia grę na Kronikach od zabawy na zwykłym forum?

– Myślę, że ta unikalna interpretacja znanych elementów fantastyki tworzy z KronikFallathanu jedyne takie miejsce do gry fabularnej. Oczywiście sama gra fabularna nie jest jedynym, co oferujemy, bo to faktycznie coś, co można robić przez forum czy nawet Discorda. My oferujemy cały rozwinięty i ciągle ewoluujący mechanizm. Zaczynając od samych postaci gracza, które można stworzyć na wiele różnych sposobów, tak by grać nie tylko czymś mocnym, ale przede wszystkim czymś, co jest fajne i czym fajnie się będzie grało.

Myślę, że to, co wyróżnia KF na tle gier forumowych, jest właśnie połączeniem fabuły z mechaniką. Unikalny świat, jaki oferuje gra oraz już wcześniej wspomniana możliwość zabawy poza jej realiami.


Mechanika gry

Jak to wygląda od strony mechanicznej? Niektórzy gracze mogą zepsuć grę innym, tworząc bardzo niebezpieczną postać już na samym początku swojej przygody? Co reguluje takie zachowania?

– Każdy z nas zaczyna grę na pierwszym poziomie. Idąc bić potworki czy tworząc różne przedmioty, nasze postacie mogą zdobywać doświadczenie, które przekłada się na punkty cech oraz poziomy postaci.

W samych sesjach te właśnie elementy są brane pod uwagę. Nie ma tu mowy, by grając w realiach KF, w sesjach, które określamy sesjami Fabuły Głównej, umówić się z innymi, że: „okej, to ja mam maksymalny poziom i jestem arcymagiem”. Poziom, naszą siłę, statystyki – wszystko to trzeba zdobyć poprzez aktywną grę.


Gracze na pierwszym miejscu

Trudno pogodzić autorskie uniwersum z oczekiwaniami i upodobaniami wszystkich graczy. Jak radzą sobie ci, którzy chcą grać w Fallathan, ale marzą o jakiejś wyjątkowej, zwariowanej czy też bardzo charakterystycznej postaci? Zapewnia się im pełną swobodę, czy przycina skrzydła?

– Co do swobody, to i tak, i nie – gracze mogą tworzyć każdą dowolną kombinację w ramach tego, co jest dostępne w grze. Nikt nie stworzy nieumarłego lisza czy ryboludzia, bo tego nie ma. Człowiek, elf, maji, anioł – jak najbardziej. W opisach ras są podane najczęściej spotykane charaktery czy zachowania, ale nie znaczy to, że ktoś nie może być tym innym, swoistym odszczepieńcem – przykładowo elfem, który z podziwem i uwielbieniem patrzy na inne rasy, nie uważając się za lepszego od nich.

Tak samo zresztą jest z krajami. W teorii większość z tych, które są dostępne, jest mocno ksenofobiczna, nie lubi „innych”, „odmieńców”. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by znaleźć sposób na to, żeby w takim kraju grać. Dobrym przykładem jest tu Imperium Vanthijskie – kraj zdominowany przez ludzi, uważających się za tych lepszych, „pierwszą z ras”, która zgodnie z prawem kraju jako jedyna może piastować urzędy, nie może trafić do niewoli itd. Mamy też gracza kobolda, który całkiem dobrze poradził sobie z problemem życia tam, poprzez pominięcie szczegółu, że jego ludzki właściciel nie żyje od jakiegoś czasu, przez co tak naprawdę – choć udaje niewolnika na jego usługach – sam jest sobie panem.

kroniki fallathanu gildia magów profil czarny kolor w tle
Wygląd profilu fabularnego Gildii Magów. Gwiazdozbiory w tle są animowane.

Profile fabularne

Prawdziwą perłą Fallathanu są profile fabularne postaci. Niektórzy gracze spędzają nad nimi całe godziny, starając się o to, by były unikatowe i zachwycające. Opowiesz o nich coś więcej?

– Jednymi z elementów, które przebyły bardzo długą drogą od tego, co oferowało Vallheru, do tego, co oferuje nasz własny silnik, są Karty Postaci oraz Profile Fabularne. Karty same w sobie są bazową informacją o postaci, jej sile, osiągnięciach, tożsamości. Zależy nam na tym, by był przede wszystkim czytelne i przejrzyste.

Profile to nasza przysłowiowa perełka. Gra fabularna to przede wszystkim storytelling. Dzięki profilom gracze mają możliwość opowiadania historii swoich postaci, czasem trwających latami i rozbudowanych do poziomu książek. Sam edytor umożliwia tworzenie pięknych wizualnie i rozwiniętych profili, przede wszystkim przez bazowanie go na edytorze tekstowym TinyMC, co daje nam swoistego „miniworda”. Możliwość kolorowania tekstu, zmiany jego rozmiaru, dodawania grafik, dźwięków, tabel…


Przyjazne narzędzia

Co z edytorem profilu? Zaawansowani gracze znajdą tam coś dla siebie i mają możliwość efektowniej przedstawić swoje postacie czy organizacje?

– Dla bardziej zaawansowanych użytkowników istnieje możliwość edycji samego kodu profilu w formie html, który obsłuży także inline css, przez co utalentowani gracze są w stanie stworzyć praktycznie strony internetowe w swoich zakładkach, z wieloma unikalnymi elementami, animacjami czy formatowaniem.

Pracujemy także nad ulepszeniami edytora, przykładem czego jest możliwość użycia biblioteki JS, dającej kilka bazowych efektów animacji, które w połączeniu z dopracowanym tłem graficznym tworzą zapierające dech w piersiach profile jak na przykład organizacji Gildia Magów.

Oczywiście tu należy chylić czoła przed samym talentem graczy, gdyż koniec końców nasz edytor jest tylko narzędziem. Pomysł zaś, inspiracja i talent to coś, czego nie brakuje naszym graczom, czego dowodem są ich piękne profile.


Koniec Ery

Ostatnim dużym wydarzeniem w grze był Koniec Era? Opowiesz nieco o tym, czym była?

– Koniec Ery był wydarzeniem, które posiadało kilka głównych celów. Przede wszystkim dać zabawę graczom na czas, kiedy pracujemy nad zmianami w grze do nowej wersji. Tu przyznaję, że trwało to o wiele dłużej niż planowaliśmy i zapewne część osób zdążyła się tym znudzić.

Drugim stricte fabularnym celem wydarzenia było stworzenie fabuły głównej, łączącej wszystkie rasy, kraje oraz bóstwa w zależną od siebie nić powiązań, dzięki której można będzie uratować lub zniszczyć świat.


Obudzić pradawne bóstwo

Jak gracze zareagowali na takie wydarzenie? Otrzymali z uczestnictwa zabawy jakieś nagrody?

– Niektórzy dzięki Końcowi Ery zdobyli fajne artefakty – kule mocy, które miały swoją rolę do odegrania. Kilku osobom udało się spotkać z awatarami bóstw czy zostać książętami. Kilka osób budowało pomnik bóstwa przez kilka ogłoszeń, innych napadało tajemnicze Kurze Komando, szajka przestępców rabujących bogatych, by dać pieniądze biednym (a przynajmniej tak twierdzili).

Ostatecznym celem KE było rozwikłanie zagadki pieczęci istniejących w świecie oraz doprowadzenia do konfrontacji z Jedynym, złym „bóstwem”, które chciało wchłonąć nasz świat. „Niestety” wygrała opcja pomagająca przywołaniu tegoż bóstwa oraz utrudnienia zebrania sił zdolnych do walki z nim. Piszę to w cudzysłowie, gdyż moim zdaniem była to najlepsza opcja, dająca nam czysty start od zera w nowym świecie. Wszak każda przygoda powinna mieć swój koniec.


Tabula rasa

Wydajesz się zadowolony z tego, że uniwersum Fallathan spotkała zagłada. I ilu graczy brało w niej łącznie udział?

– Dzięki temu zakończeniu gracze rozpoczęli grę w Nowe Erze od przysłowiowego zera – bez znajomości, wpływów, kontaktów czy potężnych majątków, tym samym umożliwiając wszystkim zabawę od nowa. Nam zaś dało to wolną rękę przy bardzo dużej zmianie świata, usunięciu ras, krajów i bóstw. Zmianie wyglądu całego świata i istniejących w nim elementów.

Trudno mi powiedzieć, ile graczy brało udział w tej zabawie przez cały czas. Momentami było nas więcej, momentami mniej – średnio było to po 3-4 strony ogłoszeń, co przy 15 ogłoszeniach na stronie daje do 60 aktywnie biorących udział postaci. Myślę, że jest to całkiem dobrym wynikiem, jak na tak długi czas trwania wydarzenia.


Co zostawić, co wyrzucić?

Podczas resetu gry skasowaliście trochę treści. Opowiesz mi, co stało za taką decyzją?

– Owszem skasowaliśmy tak na oko połowę krajów i ras, a także grupkę bóstw. Powodem było to, że istniały kraje, w których grał jeden czy dwóch graczy. Takie rozrzedzenie rozgrywki nie służyło grze czy to na poziomie krajów, czy to na poziomie samych organizacji i rodów. Każdy miał swoje małe, bezpieczne pole, w którym jedyną konkurencją były NPC. To może jest fajne dla gracza, jednakże dla gry jako całości jest to dość nudne, bo powoduje, że nie istnieje zbyt wiele powodów do interakcji między postaciami, walki o wpływy, o sławę, o pozycje w danych miejscach. Do tego dochodzi kwestia krajów, które były zwyczajnie nieciekawe. Te elementy leżały tak naprawdę odłogiem i nie były przez graczy wykorzystywane, a co za tym idzie, nie było większego sensu je trzymać i poświęcać im czas.

Aktualnie mamy o wiele bardziej skondensowaną sytuację, gdy dostępne są tylko 4 (a to nie wszystkie) kraje dla graczy i gdzie będzie trzeba się postarać, by wybić się ponad rywali.


Nowe rasy – nowe przeżycia

A co z rasami? Na Kronikach przeczytałem, że zamierzacie wprowadzać je z czasem. Jak zamierzacie zorganizować to fabularnie?

– Właśnie pojawiły się zapowiedziane jakiś czas temu wilkołaki. Niedługo będą krasnoludy – jako rasa pojawią się z czasem – choć tu postanowiliśmy dać graczom wyzwanie w postaci wątku fabularnego, w którym muszą odkryć, co spowodowało zamknięcie granic ich kraju oraz masowy exodus kilka lat temu (przed aktualnym rokiem w grze). Gdy gracze zakończą ten wątek, pojawi się zarówno kraj, jak i rasa krasnoludów w grze.

Nowa mapa Kronik Fallathanu.

Jak wygląda aktywność na Kronikach Fallathanu? Czy po resecie gry musieliście walczyć o to, by wrócili do was dawni gracze, czy nie mieliście problemów z aktywnością?

– Nowa Era ruszyła 14 sierpnia. Po miesiącu gry nasze postacie posiadają „w ręce” 471 435 909 sztuk złota. Tu warto zaznaczy, że poza ręką, istnieją skrytki graczy, skrytki rodów, skrytki organizacji, złoto „znikające” na zakupy i leczenia u NPC-ów, jak i różne opłaty, np. przy zakładaniu organizacji. Więc w rzeczywistości było tego złota o wiele więcej. Mamy założonych ponad 600 różnych sesji, w których gracze odgrywają fabularne przygody swoimi postaciami.

W grze istnieje prawie półtora tysiąca aktywnych kont. Jednocześnie istnieje 2084 postaci w grze z wybranymi rasami, czyli takich, które pojawiły się po jej otwarciu. Dzienna aktywność kont oscyluje w okolicy 600 różnych logowań.


Wilkołaki i krasnoludy

Jak wygląda sytuacja z rasami w grze? Usunięcie kilku poprawiło różnorodność w Kronikach Fallathanu?

– Widać, że te „wyjątkowe” rasy są o wiele częściej wybierane przez graczy, niż miało to miejsce w zeszłej erze, w której niektóre rasy liczyły sobie niecałą dziesiątkę graczy. Dobrym przykładem na poprawę tego stanu rzeczy są wilkołaki, które właśnie weszły do gry i w niecałe 24 godziny jest ich już ponad 20.

Staramy się zarówno zatrzymać starych, jak i ściągać nowych graczy poprzez rozbudowę elementów mechanicznych, a także rozwój fabuły gry. Oczywiście nie każdemu nasze rozwiązania pasują, co prowadzi czasem do burzliwych dyskusji. Wszyscy jednak dążymy do stworzenia coraz lepszej i fajniejszej gry i myślę, że właśnie to jest tym, co przyciąga oraz trzyma tutaj graczy.


Statystyki gry miesiąc po aktualizacji Kronik Fallathanu

Ogólne:

  • Złoto w rękach graczy: 471435909
  • Wszystkich sesji: 658
  • Liczba aktywnych kont: 1486
  • Liczba aktywnych dzisiaj kont: 604

Wiele postaci i jedno konto

Jak wygląda sprawa multikont? Zdarzają się jeszcze?

– Co do multikont, mamy bardzo fajny system lobby w grze, dzięki czemu gracze mogą posiadać kilka postaci na jednym koncie. Oczywiście nie zabraniamy zakładania kilku kont i sądzę, że to się raczej nie zmieni. Nie ma co się oszukiwać, że kiedykolwiek jakaś gra miała sprawny system ich blokowania. Zawsze ludzie się wymawiali wujkiem, bratem czy babcią, teraz zaś – w dobie VPN-ów – nie ma to najmniejszego sensu. Dlatego też Kroniki Fallathanu idą w kierunku szukania rozwiązań, które umożliwią posiadanie multikont, jednocześnie nie zakłócając balansu w grze. Myślę, że udało nam się to osiągnąć, choć z pewnością nadal będziemy pracować nad ulepszeniem zarówno tego, jak i innych aspektów gry.


Jakie rasy wybierają Fallathańczycy?

Wszystkie postacie graczy*:

  • Anioł: 90
  • Człowiek: 1380
  • Driada: 41
  • Elf: 253
  • Haressdren: 40
  • Hobbit: 50
  • Jaszczur: 46
  • Maji: 92
  • Ruan: 70
  • Wilkołak: 22

* Stan na 14.09.20 r.


Wrogowie Kronik Fallathanu

Swego czasu na Fallathanie różni ludzie promowali swoje gry fabularne przez rozsyłanie spam w wiadomościach prywatnych. Skomentujesz to? No i czy jest jakaś gra, która stałaby w opozycji do Fallathanu i była nijako pewnym zagrożeniem?

– Owszem, także pamiętam czasy promowania gier w ten sposób. Tylko co to dało? Która z tych gier istnieje nadal? Tego typu zachowanie, szczególnie w wykonaniu administracji gry, świadczyło jedynie o słabości samego projektu i jego koncepcji. Teraz na szczęście mamy o wiele więcej metod promocji gier niż marketing szeptany oraz spam. Media społecznościowe, różne portale tematyczne, czasopisma. Wszystko to daje szerokie pole do popisu i jednocześnie zniechęcając do metod, które tak naprawdę paliły dany projekt w oczach potencjalnych graczy.

Co do innych gier, może to zabrzmi arogancko, ale sądzę, że nie ma aktualnie produkcji, która by mogła stanąć z Kronikami do równej walki. Owszem, są inne gry, jednakże wiele z nich w różnych aspektach wypada bardzo słabo. Świadczy o tym zresztą średnia aktywność online w okolicach 100 graczy. Maksymalny wynik, jaki udało mi się zauważyć, to około 190 graczy online w tym samym czasie.


Przyszłość Kronik Fallathanu

Opowiesz mi trochę o planach na przyszłość? Co zamierzacie jeszcze wprowadzić i ulepszyć? Gracze mogą oczekiwać jakiejś miłej niespodzianki z waszej strony?

– Mogę opowiedzieć pokrótce o kilku elementach, które planujemy wprowadzić. Nie wiem jednak, ile nam to wszystko zajmie. Jednym z głównych elementów, który jest potrzebny w grze, to mechanizm wykupu i rozwoju lokacji, zarówno dla postaci, rodu, jak i całych organizacji. Planujemy, by gracze mieli swoje główne miejsca operacji w różnych miastach porozrzucanych po świecie. Oczywiście niektórzy chcieliby ukryte siedziby, jaskinie bandytów, mroczną wieżę maga czy okręt piracki jako swoją siedzibę. Zapewnimy im to!

Jednocześnie będą musieli wskazać swoje główne miasta, w których dobijają targów, handlują towarem i usługami oraz szkodzą rywalom. Miasta będą miały kilka wskaźników mówiących o tym, jak fajnym miejscem do zamieszkania dla danych postaci są. Jedni będą szukać dobrych, pokojowych, szanujących prawo miejsc. Inni miasteczka, w którym panuje chaos, a prawo jest po stronie silniejszego. Gracze poprzez aktywności w takich miastach będą mogli wpływać na ich status. Przejmować okresowo władzę i – jak już wspominałem – utrudniać życie konkurencji.


Chowańce?

Planujesz dodać coś jeszcze? Jakieś plany na odleglejszą przyszłość?

– Obok tego planowany jest zupełnie inny system profesji. Umożliwi on wybór zawodu już od początkowych poziomów, tak aby ktoś, kto chce być najemnikiem, mógł nim być zawsze. Bez zastanowienia się, jaka profesja daje lepsze bonusy. Te ostatnie będą wzrastać w ramach zdobywania kolejnych stopni wtajemniczenia w danej profesji. Wszak ktoś może być początkującym najemnikiem, inny zaś starą wygą, co ma lata doświadczeń (i poziomów) za sobą.

Planujemy też skupić się na elemencie stricte mechanicznym, czyli rankingach, by liczone były nie od pierwszego do ostatniego dnia działania gry, a sezonowo. Dzięki temu, gdy ktoś dojdzie za 2 lata, nadal będzie mógł zdobyć pierwsze miejsce w nowym sezonie, na równi z innymi graczami. Na sam koniec wspomnę tylko słowem, że mamy też w planach zrobić w końcu chowańce. Ale o tym kiedy indziej.

Zdaje się, że przyszłość Kronik Fallathanu mieni się w tęczowych barwach. Zachęcamy was do odwiedzenia strony internetowej gry i przekonaniu się o plusach tej produkcji na własnej skórze. Kto wie, może spotkacie nas w fabularnej karczmie?


REKLAMA
  1. Jestem na tej gierce od kilku lat. Oto kilka faktów:
    + Duże Avatary można wgrywać
    + Dużo Graczy
    + Duża Poczta
    + Nielimitowane miejsce na sesje

    A teraz trochę minusów:
    – Mechanika jest słaba. Balans klas robiony jak przez pijanego orangutana
    – Administracja gra aktywnie w mechanice (wiadomo jak to się kończy)
    – 10 lat gracze czekali na nową erę.
    – Ostatnio obiecano nowy silnik. Po 3 miesiącach gry offline gracze dostali kilka kosmetycznych zmian
    – Założenia fabuły głównej zamieniają się zależnie od tego jaką nogą admin wstanie z łóżka.
    – Administracja reprezentuje poglądy ***. Można zostać zbanowanym na czacie za
    prezentowanie innych opcji.
    – Energia do wykonywania interakcji mechanicznych kumuluje się max przez 1 dzień. Później
    się traci (niema mowy o wakacjach )
    – Rozwój gry idzie w ślimaczym tempie.
    – Mechanika (która jest słaba) wpływa na siłę twojej postaci w fabule głównej.
    – Równi i równiejsi :)

  2. >przygotowuj Wielki Reset
    >olej połowę ważnych projektów
    >reee gracze bedo odkrywać
    >*partying face emoji*
    >brak mechaniki odkrywania świata
    >???
    >jestsuper.exe

  3. Taaaa… administracja jest *** i nieprzyjemna w obyciu, otwarcie pogardza graczami. Bany za drobnostki są na miejscu, a cały regulamin można w zasadzie olać bo wszystko sprowadza się do humorku administracji. W zasadzie, to do humorku Mista.
    Banowanie osób które krytykują jakiś element gry, zrażanie swoją postawą aktywnych twórców pracujących nad projektami i elementami gry. Obsadzanie na stanowiskach rangowych nieprzyjemnych w obyciu klakierów, których jedynym plusem jest przytakiwanie Mistowi.
    O tym, jakie rzeczy obiecywano przed NE nie warto wspominać, bo wyszło z tego absolutne zero. W ogóle gra zaliczyła masywny downgrade pod względem jakości opisów i pomysłów na nie.

    Generalnie, jak ktoś lubi dostać bana dlatego, że na forum zapyta się o jakiś element którego akurat nie rozumie… to warto zajrzeć na KFa.

    Co do statystyk, to generalnie konta nie były kasowane w przejściu do NE więc te ogromne ilości to sporo jeszcze nie usuniętych a nieaktywnych kont. Sporo graczy jedynie piszących prywatne sesje i de facto nie biorących udziału w mechaniczno-fabularnej rozgrywce oraz, oczywiście, sporo multikont. Więc jak się dłużej zastanowić to statystyki nie są tak imponujące w rzeczywistości.

    Ale generalnie, jak to mawia Mist „Jak się nie podoba to wypad na Toril”.

  4. Kiedyś grałam dużo, teraz nie gram wcale, ale z ciekawości zaglądam. I jeżeli już tak i wywiad robicie, to należałoby go przeprowadzić z graczami, bo ci chętnie powiedzą wam prawdę, a nie z adminem, który opowiada kłamstwa i bzdury nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. :)

    + Dobra oprawa graficzna.
    + Gra jest darmowa, a opcje premium są absolutnie zbędne.
    + Duże avatary.
    + Dużo miejsca na poczcie.
    + Nielimitowana ilość jakie możecie założyć.
    + Podstrony w profilu gracza w których może umieszczać dowolną treść i grafiki, na co też nie ma limitu i w co nie wtrąca się administracja (z drobnymi wyjątkami).

    Więc grę można wykorzystywać po prostu jako forum do zakładania swoich sesji i jest to wygodniejsze niż gra przez maila albo GG, a nawet od używania jakiegoś darmowego forum ww tym celu. I jeżeli tak ją wykorzystujecie, to spoko. Ale pod żadnym pozorem nie wchodźcie w dyskusje z administracją, nie próbujcie pomóc, nie podawajcie swoich pomysłów, nie dyskutujcie i nie angażujcie się. Omijajcie forum i tych ludzi szerokim łukiem, bo jest to banda toksycznych *** i zawsze odbije się wam to czkawką. Stracicie tylko czas i chęci.

    – To gadanie o popularności i dużej liczbie graczy ,to bzdura jakich mało. w grze naraz z reguły przebywa około 40-80 graczy, a maksymalnie może ze 150, ale to rzadkość. Jednak należy wziąć pod uwagę, że sporo z nich to są multikonta starych graczy, a nowych raczej nie ma, bo nie ma czym ich przyciągnąć. Jeśli już się trafią, to dość szybko rezygnują z powodów, które macie poniżej. :)
    – Brak samouczka, wprowadzenia czy w ogóle jakiejkolwiek pomocy, żeby się rozeznać co do czego służy. niby podstawowe opcje można jakoś samemu znaleźć, ale bez pomocy starych graczy nie ma co się zagłębiać, bo nic nie wiadomo. Administracja zrobiła tę grę dla siebie, oni wiedza co i jak i tyle. :)
    – Bezsensowna mechanika, która nic się nie zmieniła. Te wszystkie zmiany nie doszły do skutku – jest jak było. Całkowity brak balansu i sensu w czymkolwiek.
    – Świat gry zawsze był zlepkiem wszystkiego, co można skopiować z innych gier, filmów, książek etc. Więc całe to gadanie Mista tutaj o tym, jaka to ona nie jest oryginalna można sobie włożyć między bajki, bo obok oryginalności, to ta gra nie stała nigdy. Wszystko zawsze było skopiowane z D&D, WFRP i innych gier, tylko że robiono to bez ładu i składu.
    – Bardzo wiele pomysłów administracji jest całkowicie idiotycznych czego przykładem jest ta cała Nowa Era. W starej erze zrobiono fajne rzeczy, dodano wiele państw, a teraz wszystko to wywalono pozostawiając tylko kilka. wyleciały kraje arabskie, wyleciał Wutan który był jakby Rokuganem… Żenada. Teraz są jakieś bezsensowne rasy, którymi nie wiadomo jak grać, zresztą balansu w rasach też nie ma w ogóle. Jakieś żywiołaki, które kompletnie się nie nadają do ‚normalnej’ gry, a wcześniej byli nieumarli i zaraz po wprowadzeniu ich administracja stwierdziła, że jednak nie nadają się do gry i usunęła. Także te pomysły i ich realizacja zależy od tego, jaki kaprys dzisiaj ma admin i ***. :)
    – Administracja nie ma jakiegokolwiek pojęcia, jak się powinno tworzyć świat gry. Wystarczy spojrzeć na punkt „Co zostawić, co wyrzucić” w tym wywiadzie. Wedle myślenia głównego admina czyli Mista świat gry nie potrzebuje urozmaicenia. Wystarczą tylko te kraje i rasy którymi gra dużo osób, co jest tak głupie, że aż słów brakuje. I też nieprawdziwe, bo nieprawda, że wyrzucili wszystko to, co nie było używane. sporo osób grało różnymi rasami, ale sama gra nie jest zbyt popularna, więc jak jest dużo ras i krajów, w jakimś gra z 5 osób to i tak dobrze, ale on tego nie rozumie, bo sam nie wie jak to działa i jak działa taka gra. :) Takie kraje w grach RPG są po to, by było ciekawie, by było gdzie prowadzić sesje i opisać sobie historię swojej postaci, jej pochodzenie itd. a on to wywalił, bo mało osób grało. To jest tak głupie, że aż słów brakuje. :) Bo adminowi się wydaje, że jak coś jest w grze, to wszystkim powinni zarządzać gracze czyli jak jest w nim jakiś kraj, to fabularnie i mechanicznie powinien tam być gracz, który sprawuje władzę itd. On kompletnie nie ogarnia tematu i nie rozumie, e to nie może tak działać. Graczy jet i tak za mało, ale nie da się tego wszystkiego pogodzić i ogarnąć pozostawiając w rękach samych graczy, ale on nie ogarnia. Chyba nigdy nie grał w jakieś MMO, może jakby pograł w WoWa chociaż to by wiedział jak to działa i do czego służą NPC i w ogóle świat gry. :) A on zrobił teraz 4 kraje i wydaje mu się, że tu chodzi o to, żeby gracze ze sobą rywalizowali tymi krajami czy coś… On myli grę fabularną z jakimś bezsensownym PvP.
    Cała ta nowa era spowodował oto, że całkiem rozwalano grę i jest teraz bardziej uboga, niż była wcześniej. Zamiast zrobić jeden spójny świat w którym gracze mogliby nadążać i się go nauczyć, to co chwilę się coś zmienia, więc jeśli ktoś nie studiuje tej gry, to nie ma szansy zrozumieć co się w niej dzieje. Zresztą za administracją i jej poronionymi pomysłami nikt nie nadarzy, bo nawet jak się śledzi forum, to i tak admin sobie wprowadza co chce, bo ma taki kaprys. :)
    – Są równi i równiejsi i to w każdym aspekcie.
    – Administracja i jej klakierzy grają sobie w grę, znają jej niuanse przez co wykorzystują zawarte w niej błędy na swoją korzyść etc. :)
    – MG w sesjach głównych są również stronniczy i zależni od głównego admina, więc jednym robią pod górkę, innym z górki. Dodatkowo sianie fermentu, intrygi i spiski za plecami normalnych graczy to już norma.
    – Masz inne zdanie, nie zgadzasz się z czymś i powiesz to głośno? Dostaniesz bana, a Mist znajdzie sobie zaraz powód. Dacie mu człowieka, to znajdzie paragraf i tu kontynuuje tradycję, którą zapoczątkował Thoran. Są to osoby toksyczne do granic możliwości z którymi nie da się w żaden sposób rozmawiać.
    – Masz jakiś pomysł co do gry? Szkoda w ogóle gadać, bo od razu zostanie storpedowany przez administrację i jej klakierów i tak dzieje się ZAWSZE, jeżeli ten pomysł nie wyjdzie od któregoś z nich. Nieważne czy jest dobry czy nie. Co najwyżej poleży rok, a potem admin go wprowadzi do gry jako swój i oznajmi, że go oświeciło. :)
    Przez tyle lat różni ludzie wypisywali swoje pomysły na forum i to te ciekawe jak i te odnośnie podstawowych funkcji gry, to byli olewani albo mieszani z błotem tylko dlatego, że to był ich pomysł, a admin na niego nie wpadł. Można zauważyć na forum, że jak jakiś pomysł podaje funfel administracji, to od razu jest fajnie i oni nawzajem liżą sobie tyłki, dają plusy etc i są to zawsze ci sami ludzie. Ale jak ktoś nieznany ma pomysł, to od razu jest zły. Przez tyle lat było mnóstwo pomysłów, ale je olewano całkowicie.
    – Bana możesz dostać za cokolwiek i to nagle, bez wyjaśnienia. Ot, bo uraziłeś czymś któregoś z funfli admina lub jego samego, a ten poszedł z płaczem na skargę. Próby wyjaśnienia tego oczywiście są bezsensowne, bo admin tutaj ma zawsze rację, a ty jesteś zły i głupi. :) Zdarzają się nawet zorganizowane akcje i jak dużo ludzi na coś narzeka, to bany lecą hurtowo pod byle pretekstem, a potem admin ogłasza głupoty, że ci ludzie działali na szkodę gry i są toksyczni, chociaż jedyną osobą działającą na jej szkodę i toksyczną jest on sam. No i jego świta. :)
    – Niektórzy są w tej grze tak nienormalni, że robią awantury o nic. Wgraj avatar którego już ktoś używa, to przyjdzie ci taka i zacznie się awanturować. Powiesz grzecznie, że nie wiedziałaś i zmienisz, a ta dalej swoje. Zablokujesz ja, a ona pójdzie do admina z płaczem i ten przyjdzie do ciebie z pretensjami, więc musisz kopać się z koniem i wyjaśniać, że to nie ty, tylko ta kobieta jest nienormalna. A wszystko przez to, że nie ma opcji skasowania avatara w grze. :) Tego rodzaju sytuacje dotyczące czegokolwiek zdarzają się nader często.
    – Administracja sama łamie regulamin gry, podobnie jak jej funfle i za to nie ma kar, ale ty możesz dostać bana nawet, jak regulaminu nie złamałeś i nie warto z nimi dyskutować, bo oni sa z logiką na bakier. Nikt ich nie przekona że czarne jest czarne, a białe jet białe. Im więcej masz logicznych argumentów, tym większa pewność, że dostaniesz bana, bo administracja nie potrafi dyskutować i nie znosi, jak ktoś to robi, zwłaszcza, jak ma rację i potrafi to uargumentować. Ludzie w grze o tym wiedzą i po prostu siedzą cicho, ale czasami dostaniesz tylko prywatną wiadomość od nich w stylu: „Nie gadaj z ***, bo i tak nie warto kopać się z koniem” i mają rację. :)
    W ogóle admini i ich poplecznicy interpretują i używają regulaminu tak, jak im wygodniej albo łamią, jak im się nie chce, lub nic nie pasuje. :)
    – Gra jest pełna zboczeńców, a administracja temu przyklaskuje pozwalając im traktować kobiety jak panny lekkich obyczajów, co robi również sama. Propozycje erosesji itd. są tam na porządku dziennym, ale według adminów jest to w porządku, zaś zwracanie uwagi takim ludziom już nie jest i za to możesz dostać bana, jeżeli odpowiesz im niegrzecznie, ale zboczeńcy bana nie dostają nigdy. Są ogólnie pod protekcją administracji, za to kobiety, które piszą w sesjach wątki erotyczne (tylko wątki w całej sesji, bo niczego nie pomijają), są od razu nazywane dz**kami i obgadywane przez administrację oraz jej klakierów. :) Ogólnie wystarczy mieć ładny kobiecy avatar i propozycje ero sesji, nieprzyzwoitych sesji, zboczonych sesji dostaje się hurtowo. I wedle administracji takie traktowanie kobiet jest w porządku. Nie żebym była feministką, ale traktowanie kobiet w takiej grze jak filii pornhuba jest chyba lekką przesadą.
    A już najlepiej, jak pisze do ciebie taki zbok i proponuje ero, ale mu odmówisz, to zacznie cię obrażać, bo jak to mogłaś nie pomóc mu ***. :D Ale spróbuj mu odpowiedzieć, a jak on cię zgłosi do admina, to dostaniesz bana za bycie toksyczną, wyzywanie itd.

    Jeżeli gracie lub zamierzacie grać, to dowiedzie się tego prędzej czy później lub doświadczycie na własnej skórze. :)
    I to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej, bo mówi ogólnie o tym, co się tam dzieje. Gdybyście sami uczestniczyli w tych zdarzeniach albo chociaż poczytali od początku do końca co się tam dzieje i działo, to na pewno włosy by wam nie raz stanęły dęba. :)

    1. Prawd zawsze będzie tyle, ile osób biorących udział w dyskusji :P o ile rozsądne jest słuchanie obu stron naraz, to skupianie się „tylko na graczach” będzie równie fałszywe w założeniach, jak i rozmowa z adminem wyłącznie :P dowodem niech będzie fakt, że jako wieloletni gracz KFa (a nawet dalej, GW) nie mogę zgodzić się z większością Twoich postulatów, Droga Rozczarowana.

      W dawniejszych czasach mocno angażowałam się w życie Fallathanu pod względem tworzenia nowych opisów. Sprawowałam pieczę nad rasą Łuskowatych, opracowywałam projekt Reptilii, prowadziłam aktywną fabułę wojny z Nacją zarówno jako MG, jak i gracz. Potem zabawa w KE na Urrthorror, zarówno z grupką zaufanych znajomych, jak i z kompletnymi randomami – i trwało to do czasu, kiedy nie znudziła mi się forma KE. Przez wszystkie te lata stworzyłam niezliczone opisy bestii i roślin, wszystko pod okiem rangowych (sama nigdy oficjalnie rangi nie miałam), oraz adminów. Owszem, zdarzały się kłótnie i przerzucanie swoimi racjami na forum, kiedy dyskutowaliśmy nad sensownością zaproponowanych opisów, i o ile wtedy argumenty administracji wydawały mi się głupie, to z perspektywy czasu dostrzegam pewną ich zasadność i sensowność, choćby w zakresie spójności założeń świata :) obecnie nie angażuję się w tworzenie gry jako takiej, ale na bieżąco zaglądam na forum i w bugtracki. Widzę, że ludzie nadal składają propozycje i są one zasadnie rozpatrywane, zaś te, które nie mają szans na realizację, są dość skrupulatnie odrzucane. Oczywiście zawsze będzie to budzić skrajne emocje, od cichego niezadowolenia po otwarty bunt, wszak ilu ludzi tyle możliwych reakcji. Jednakże gwałtowność tej reakcji, zakładam, brać się może z tego faktu, że na KFie siedzą ciągle te same osoby – i ja jestem tego dobrym przykładem ;) lata lecą, człowiek próbuje przebić się z pomysłami, a tymczasem po drugiej stronie ekranu siedzą równie posunięci wiekiem admini, którzy od wielu lat nieprzerwanie zajmują się SWOJĄ grą. Tak, bo to jest ICH gra, w której my, gracze, jedynie współuczestniczymy. I zamiast bawić się dobrze w stworzonym środowisku, nakręcamy wzajemną spiralę nienawiści i hejtu, wylewając żale zarówno na forum KFa, jak i poza nim. W jakim celu? Nie mnie to oceniać, ale jednostronność tych negatywnych opinii może sugerować wiele, jeszcze w żadnej nie widziałam choćby zalążka skruchy „bo, cholerka, może niepotrzebnie się unoszę/podjudzam/ironizuję” ;) a proszę mi uwierzyć, większość spin na forum KFa brało się z FRUSTRACJI i właśnie z tej ludzkiej ułomności nieumiejętności spuszczenia z tonu i prowadzenia fajnego, sensownego dyskursu. Uwaga, gdyż moje zdanie odnosi się zarówno do Graczy, jak i Adminów. Bo wina nigdy nie leży po jednej stronie ;)

      Long story short: ogarnijcie swój gniew, szanujcie się i twórzcie symbiozę, zamiast rzucać sobie kłody pod nogi i rozpalać wzajemną pasję :P

      1. To właśnie jest to o czym mówiłam czyl ialbo Mist lub Thoran się podszywa i rozsyła takie opinie, bo oni tak lubią robić, no albo to któreś z ich świty którzy zawsze im przyklaskują. Zwróćcie uwagę jak pisze, że to ICH gra itd. i właśnie zawsze Thoran tak pisał i się tym zasłaniał, tylko to tak nie działa ale ok. Oni myślą, że jak są właścicielami to wolno im wszystko w tym obrażać ludzi, banować bez powodu, łamać regulamin itd bo to ich gra. I to pokazuje jacy to są toksyczni ludzie. :)

        Na 100% to jest Thoran albo Mist, bo nikt normalny nie powie że ten świat jest spójny i sensowny. On nigdy nie był i nie będzie, co to kopia innych gier, a co chwilę wszystko zmieniają i wywracają do góry nogami jak ktoś wyżej pisał, zależy którą nogą admin wstanie z łóżka. Zresztą oni zawsze obwiniali graczy o to, że to z ich winy są wszystkie spiny na forum i forum jest teraz wyczyszczone ale w sieci są na pewno screeny tych wszystkich dyskusji, sama też miałam gdzieś kilka perełek i może jeszcze bym znalazła na starym kompie to wystarczy poczytać i zobaczyć ile prawdy jest w tych bzdurach, co tu pisze „ktoś”, a widać w dyskusji wszystko jak na dłoni. Wrzuciłabym ale tutaj chyba niewiele osób to czyta. :)
        Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby administracja tej gry czyli admini Thoran lub Mist za cokolwiek kogokolwiek przeprosili i przyznali się do błędu. Dla nich zawsze wszyscy byli winni bo to ich gra i oni są do tego stopnia żałośni, że nawet preparowali sobie dowody i wymyślali brednie na forum piszcząc oszczerstwa o graczach, że to jakieś multi, albo że ktoś kogoś wyzywa czy przesyła na maile wyzwiska i to było powodem do zbanowania, co było nieprawdą wymyśloną przez samych adminów. Ci ludzie są *** i to poważnie.
        Unikajcie ich szerokim łukiem serio.

        Także to co mówiłam, to jeszcze raz powiem, że gra jest sama w sobie spoko, tylko i wyłącznie administracja to ***. I jak ich się omija z daleka i nie angażuje w grę, to spoko.

        Aha, a co do projektów itd to nie wierzcie temu czemuś tutaj powyżej, bo w historii KF było mnóstwo ludzi, którzy włożyli do gry swoje projekty, a potem zostali z nich wyrzuceni albo niedopuszczani do nich, bo admin stwierdził ,że i tak wie lepiej ,więc brał projekt, a potem i tak zmieniał co chciał i olewał jego autora. Tak właśnie jesteście przez nich traktowani.

        1. Dawno nie widziałem takiego poziomu konfabulacji. I gra jest spoko i administracja jest spoko, jeśli zaś ktoś bluzga, rzuca oszczerstwa na lewo i prawo, zwłaszcza, że są bez pokrycia, to nic dziwnego, że takiej osobie administracja dziękuje za jej partycypację w społeczności gry banem.

          Ja byłem adminem KF przez 14 lat i spotykałem się co jakiś czas z tego typu osobami acz niezwykle rzadko jak na liczbę osób zaangażowanych w samą grę jak i jej tworzenie. Jestem w stanie zrozumieć czyjąś perspektywę, że oto nagle wszyscy się sprzysięgli przeciwko takiej osobie i dostaje ona bana, bo admin, bo klakierzy. Jest to jednak perspektywa gracza, który czuje emocjonalną wieź z grą, w którą gra, perspektywa admina jest w takiej sytuacji inna bo musi on myśleć o całej społeczności i bardziej na chłodno podchodzić do sytuacji. W KF nikt nigdy nie preparował żadnych screenów ani żadnymi się nie posługiwał, żeby podeprzeć swoją decyzję o banie dla jakiejś osoby dlatego, że admini nie mają obowiązku się nikomu tłumaczyć z powodu bana. Preparowanie screenów sugerowałoby, że admin musi się tłumaczyć ze swojej racji, komu? ^^ Admin jest tylko adminem, jeśli ktoś przekracza regulamin to nakładę karę zgodnie z cennikiem wykroczeń i tyle. Tutaj nie ma miejsca na dyskusję.
          Co do projektów to ktoś przygotowując je godzi się na ich wykorzystywanie ale z tego co pamiętam to jeśli jakiś gracz odchodząc z gry chciał projekt zabrać to nigdy nie było to blokowane, tak było z projektem Asari, Rashas i kilkomami innymi, których już nie pamiętam. Są te rasy w grze? Nie ma.
          Z przyznawaniem się do błędu jest tak, że najpierw trzeba wykazac, że ktoś tej racji nie miał. Osoby zbanowane z automatu zakładają, że admin racji nie ma ale też nie mają argumentów, żeby go przekonać, że tak jest. Choć jak dla mnie to nie jest aż tak istotne kto rację ma lub tej racji nie ma, bardziej istotne jest to jak ludzie zachowują się po tym jak zostaną ukarani. W grze nigdy kara bana nie była traktowana jako sposób na zablokowanie gry osobie. Jeśli ktoś chciał grac w KF mimo iż dostał bana to nikt nie robił z tego wielkiego halo, jeśli postacie takie jak Anshurin, Tłuk czy Feo chciały dalej grac po zbanowaniu to zakładały sobie kolejne konto na którym nie łamały regulaminu i nikt nie miał do nich o to pretensji. Z resztą nawet sam Mist został zbanowany na początku istnienia GW dzięki czemu się poznaliśmy i przyszedł porozmawiac na PW co rozwinęło się w nie lada przyjaźń potem ;) Jak ktoś chce się dogadać to raczej nie było z tym nigdy problemów acz jeśli ktoś nie chciał to naprawdę nikt na siłę w grze nie trzymał.

          Powyższe posty nie wiem kto pisał, na 100% nie ja, po prostu czasem niezadowolonym osobom trudno uwierzyć, że w KF są zadowoleni gracza a jest ich przytłaczająca większośc. Świadczy o tym liczba graczy online, która codziennie przebija setkę.

          Podsumowując, moim zdaniem KF nie ma się czego wstydzic. Przez 16 lat zapewnia darmową zabawę dla już któregoś z kolei pokolenia graczy TGF, w momencie gdzie inne gry dawno poupadały jak Bruinena, Redoran, Orodlin, Erona itd. Gra zawsze była kierowana do graczy, którzy łączyli mechanikę z fabułą dzięki czemu sama się napędza bo motywuje na wielu poziomach do pozostania w niej. To, że istnieje i się rozwija jest zwyczajnie dowodem na skuteczność administracji, w której przede wszystkim zasiadali zwykle gracze. I tym graczom właśnie należą się słowa uznania. Mist nie jest tutaj wyjątkiem, też był i jest graczem KF. Ta gra zawsze była tworzona przez graczy i dla graczy.

          W ogóle aż się łezka w oku kręci na taką dramę na zewnętrznym portalu bo kiedyś takie dramy wybuchały w grze czy forum zewnętrznym co kilka tygodni i wywoływały zażarte dyskusje i właściwie walki frakcji :) Nie bez przyczyny na starym forum miałem ponad 10k postów na liczniku ale fakt, miałem wtedy bardzo dużo motywacji do spierania się o rację. W każdym razie współczesne KFowe dramy są tylko cieniem xD Dzisiaj jest tyle alternatyw, że nikt nie musi siedziec na KF i mało kto ma też motywację do spierania się o rację.

          Przy okazji chciałem podziękowac redakcji za publikację tego wywiadu, fajny portal budujecie ;)

          Pozdrawiam
          T.

  5. Cholera. Pomijając sam wywiad, widać, że gra wzbudza intensywne emocje… nie sposób nie stwierdzić, że to musi być naprawdę wyjątkowy tytuł, skoro potrafi wyzwolić w ludziach prawdziwe uczucia! To jest coś! Na wiele dzisiejszych gier szkoda nawet machnąć ręką.

    Z drugiej strony podobno ludzie, dopóki ze sobą rozmawiają, nawet się kłócąc, jeszcze się kochają. Kto się czubi, ten się lubi.

    Gdyby wszyscy myśleli tak samo, lubili to samo i walczyli o to samo, skąd moglibyśmy właściwie wiedzieć, że wciąż jesteśmy sobą? To żaden wstyd wyrażać własne zdanie.

    Trzeba zawsze pamiętać, że poza sesjami Role Play nie jesteśmy wulgarnymi krasnoludami, trollami czy magicznymi bakłażanami. Przykro się czyta wypowiedzi, w których pojawiają się obelgi. Co innego powiedzieć: „on ma pomysły, których nie potrafię zrozumieć”, a co innego „on jest chory i to poważnie”. A co z tajemnicą lekarską?! „To toksyczne chamy” – należałoby najpierw udowodnić swoje szlacheckie pochodzenie, aby nazwać kogoś chamem. Ale co wtedy z RODO?! Przecież to wrażliwe dane…

    Kiedy chcesz pokazać jakiś problem, ale w pewnym momencie odpalasz prywatę, odbiorca/czytający skupia się na tym drugim. Zaczyna się wydawać, że tu nie chodzi o coś konkretnego, tylko może o jakieś dawne zatargi, może niespełnione obietnice, zawód miłosny… nie wiem, może nawet zdradę… człowiek ogólnie zapomina o tym pierwotnym problemie, tylko chwyta popcorn i szykuje się na widowisko „kto komu bardziej dopiekł”. Nawet jeżeli używasz najpiękniejszych słów… to wciąż personalne wycieczki, które tylko odciągają uwagę od sedna problemu.

    Trochę bez sensu, prawda?

    Tu w naszym bandurkowym lesie cenimy sobie zarówno wolność słowa, jak i anonimowość. Dbamy też o trzecią, najważniejszą sprawę – szacunek dla drugiego człowieka. Wyzwiska w jakiejkolwiek formie są fuj. Podobnie jak komentarze o stanie zdrowia, pochodzeniu itd. Musimy to ocenzurować lub usunąć.

    Bardzo proszę wszystkich komentujących o powstrzymanie się od wyzwisk i obelg.

    Jeżeli ktoś jest chamem, nie mam nic przeciwko. Można rzucać mięsem, dopóki nie trafiamy w nikogo konkretnego i potrafimy się ocenzurować, pisząc na przykład: „koniec pier***enia!”. Ale zawsze pamiętajmy, że żyjemy w prawdziwym świecie, w XXI wieku, i obowiązują nas pewne prawa i zasady. Już dawno powinniśmy się nauczyć słuchać, by rozumieć, a nie odpowiadać. Tego zdecydowanie nam brakuje zwłaszcza w sieci.

    Proponuję również rozwiązanie konfliktu podczas sesji RP w Kronikach Fallathanu. Skoro admini są graczami, nie widzę nic prostszego niż rozwiązanie zatargu poprzez stary, dobry wpie***l.

    Nie wiem, jak dokładnie to rozegrać teraz w Kronikach Fallathanu. Zatrzymałem się tam przed laty tylko na chwilę. Pomimo ksywki pochodzę z innej kroniki. Bez względu na wszystko proponuję jednak pojedynek na uczciwych zasadach (np. z jakąś formą wyrównania poziomów, nie wiem, tylko gdybam).

    Należałoby wcześniej jednak ustalić, o co właściwie ma się toczyć bój. Może zwiększenie liczby moderatorów, może jakaś rotacja, może uwzględnienie jakichś pomysłów? A może wystarczy dialog i wspólne ustalenie konkretnej strategii rozwoju gry? Szczerze to nie ma chyba na całym świecie takiej gry, w której pojawiałoby się wszystko, czego życzą sobie gracze. Nawet na Kickstarterze. Nie liczyłbym na cuda, ale szukał kompromisu.

    Poza tym dziękujemy za dobre słowa! To pierwszy wywiad Adriana w naszym serwisie, więc szczerze czekaliśmy na feedback do samego tekstu. Nasz redaktor to aktywny gracz Kronik. Długo nas przekonywał, ale w końcu wywalczył swoje. Ten artykuł doskonale pokazuje, jak powinien wyglądać dialog!

    Brawa dla Adriana! Świetna robota! Jesteśmy z Ciebie dumni! Cała redakcja i wszystkie leśne duszki!

    Mistowi dziękujemy za poświęcony czas i udzielony wywiad!

    A grze, graczom i adminom oraz moderatorom życzymy jeszcze więcej energii i emocji, ale nakierunkowanych w stu procentach na rozwój ukochanej gry! Niech nikt nie szuka tu ironii, bo doskonale wiemy, co to znaczy zakochać się w grze, będąc tylko graczem. Wiemy też, jak boli, gdy ukochana idzie w przepaść, a my nie możemy jej zatrzymać. Oczywiście, że trzeba o nią walczyć, ale zawsze z klasą, wdziękiem i skutecznie! Obrzucanie się wyzwiskami czy zarzutami, nawet przed samym Stwórcą, nic nie da.

    PS. Obraźliwe komentarze zostaną delikatnie ocenzurowane, tak by nie naruszać niczyjej godności, przynajmniej nie bezpośrednio. Jeżeli będą się powtarzać, będziemy je usuwać. Mawiają, że w okolicy mieszka pewien upiorny demon. Jak kto nam podskakuje, rzucamy w stronę czorta butelkami po patykach. On wtedy przychodzi i banuje każdego, kto mu podleci pod łapska. Zalecamy ostrożność! Lepiej nie podskakiwać! ;=

    – admin. serwisu bandurki.pl

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *