Dawn of Madness szaleje na Kickstarterze

Następczyni dobrze przyjętej Deep Madness powtarza sukces poprzedniczki i na sześć dni przed końcem wsparcia dobija do 1300% założonego celu. Te liczby ciągle rosną.

Potężny kooperacyjny horror będzie straszył w fabularnej rozgrywce dla 1-4 graczy.


Religijny eksperyment

Częściowo pozbawieni pamięci Wędrowcy zostają wrzuceni do przerażającego Otherworld, gdzie otacza ich karykaturalna, ale niepokojąco znajoma rzeczywistość.

Będą musieli zmierzyć się nie tylko z rosnącymi w siłę koszmarami, ale i z własną przeszłością napędzającą paranoję. A wszystko to na tle tajemniczego eksperymentu, który wymknął się spod kontroli religijnej organizacji Golden Dawn.

Horror Dawn of Madness 1

Horror składa się z rozdziałów (od jednego do czterech w zależności od ilości graczy) oraz epilogu. Fabularność rozgrywki pełni kluczową rolę, gdyż wszystkie decyzje, a nawet kolejność ich podejmowania, będą mieć wpływ na dalsze losy.

Każdy z Wędrowców ma indywidualny zestaw cech, przeszłość i ścigające go demony. Przemyślany rozwój i personalizacja postaci to klucz do przetrwania, ale jednocześnie nieunikniona zmiana przyszłości.

W Dawn of Madness nie ma decyzji bez konsekwencji.

Horror Dawn of Madness 2

Słowa „potężny” w drugim akapicie użyłem nieprzypadkowo, ponieważ zawartość pudełka w wersji podstawowej może przyprawić o zawrót głowy.


Szaleństwo w pudełko

Oprócz planszy i kart postaci gracze otrzymają m.in.: ponad 500 tokenów, 4 książeczki fabularne czy porażającą ilość ponad 1000 kart. A wszystko to okraszone klimatycznymi, mrocznymi grafikami stworzonymi przez utalentowanych artystów, jak np.: David Romero czy Pedro Sena.

Horror Dawn of Madness 3

Jak za tak rozbudowaną grę, cena wersji podstawowej jest przystępna (79$), dlatego warto jeśli nie wesprzeć, to przynajmniej obserwować projekt.

W beczce miodu są jednak dwie łyżki dziegciu: brak polskiej wersji językowej oraz odległy termin wydania – październik 2021.

Ale jeśli jesteś fanem/fanką klimatycznych horrorów, to masz jeszcze dwa lata na podszkolenie języka angielskiego. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.


Źródło