Gry postapokaliptyczne i ich popularność

Jak się okazuje, koniec świata dla wielu nie jest jednoznaczny z końcem ludzkości. Niezliczona ilość niesamowitych wizji, jak będzie wyglądało nasze życie po tych wydarzeniach, jest tego najlepszym dowodem. Nic więc dziwnego, że wraz z rosnącą popularnością tematu, narodził się oddzielny podgatunek sci-fi. Postanowiliśmy mu się przyjrzeć z bliska, mając nadzieję, że razem z naszymi czytelnikami dowiemy się na czym polega fenomen gatunku postapokaliptycznego, gier z nim związanych, ale również książek i filmów.

Człowiek od zarania dziejów stara się przewidzieć ów straszny Koniec. Robili to Majowie, robili to chrześcijanie, robimy to my sami w obecnych czasach. Biblijna Apokalipsa, Ragnarök, przepowiednia Itliny, wojna nuklearna, inwazja kosmitów czy też epidemia zombie – nazywano to różnie. Jednak wszystkich zainteresowanych tematyką najbardziej frapuje pytanie: „co dalej?”. W końcu z prawie ośmiu miliardów ludzi ktoś musi przeżyć! Odpowiedzi szukają autorzy książek, filmów, seriali oraz gier wideo. Ale nie tylko… Jak się okazało, tematy postapokaliptyczne wyszły daleko poza kręgi kultury oraz popkultury. Do tzw. preppersów należy coraz szersze grono osób, a firmy budujące schrony zarabiają krocie. Zacznijmy jednak od początku.

Na początku było słowo

Herbert George Wells
1866-1946
Najważniejsze powieści
Wehikuł czasu, Wojna światów, Wyspa doktora Moreau

I choć za głównego twórcę gatunku science fiction uważa się Cyrana de Bergerac (żyjącego w XVII w.), rokiem narodzin postapokalipsy zapewne jest 1895, kiedy to ukazała się książka Herberta George’a Wellsa pt. Wehikuł czasu. Warto zapamiętać to nazwisko, jak i zapoznać się z lekturą, bo to właśnie ona była i jest inspiracją dla wielu dzisiejszych dzieł. Historia ta zapewne znana jest niejednej osobie, chociażby za sprawą kilku ekranizacji (najpopularniejsza z 2002 roku). Przedstawiony w powieści genialny naukowiec, podróżując w czasie, trafia do przyszłości (oddalonej aż o 800 tysięcy lat), gdzie znany nam świat przestał istnieć. Pozostały po nim zgliszcza, a człowiek wyewoluował… Powstałe rasy – przyjaźni Eloje oraz agresywni Morlokowie, mieszkańcy podziemia – toczą nieustającą walkę. Jednak to żyjące w ciemności istoty zdają się dominować i powoli eliminować słabszy gatunek.

[…] we wznoszeniu się cywilizacji widział tylko rosnącą górę głupstw i błędów, która musi kiedyś runąć miażdżąc tych, co ją wznosili.

Herbert George Wells – Wehikuł czasu

W tych słowach zawarty jest praktycznie cały fundament gatunku postapokaliptycznego. Człowiek, posiadając zdolność logicznego myślenia, analizowania oraz dedukcji, wyciąga wnioski z wydarzeń dziejących się dookoła. Spoglądając na naszą historię oraz aktualne wydarzenia, bardzo łatwo można dojść do wniosku, że bardzo niewiele dzieli nas od niewyobrażalnej katastrofy. Wielka wojna czy drastyczne zmiany klimaty? – aż chciałoby się powiedzieć: kto pierwszy ten lepszy! Tymczasem Wells zdecydowanie wyprzedził czasy, w których żył. Warto spróbować sobie je wyobrazić – to wciąż był XIX w.! Sposób myślenia – przez co również formowania zdań, czyli komunikacja werbalna – zmienia się już nawet w ciągu jednego pokolenia, jak więc wyglądało to 124 lata temu? Jako odpowiedź wystarczy przytoczyć słuchowisko Wojny światów, innej powieści autora, którą w 1938 roku wyemitowano w radiu. Społeczeństwo wpadło w panikę, wierząc, że Ziemia naprawdę została zaatakowana przez Marsjan…

Zapowiedź wznowienia książki

Dwie pochodne

Wojna światów jest Idealnym przykładem, który może nam również posłużyć jako pomoc naukowa. Akcja została umiejscowiona w trakcie działań wojennych, tudzież apokalipsy. Jest to kolejny podgatunek sci-fi, bardzo zbliżony do postapokalipsy, ale jednak skupiający się na innych wydarzeniach. Dobrym przykładem jest również gra This War of Mine, o której wspominaliśmy w tym artykule. Oczywiście, można te dwa gatunki łączyć nawet w jednym dziele, należy jednak wiedzieć, czym się od siebie różnią. Postapokalipsa, jak sama nazwa mówi, jest następstwem katastrofalnych zdarzeń.

Jako fan oldschoolu oraz serii Final Fantasy, nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu o szóstej odsłonie tej gry. Jeśli ktoś planuje nagłe nadrabianie zaległości z Finalem, uwaga spoiler!

Z początku Final Fantasy VI nie zaskakuje niczym szczególnym, biorąc pod uwagę tę serię. Gracz stara się przeciwstawić antagoniście, który próbuje zniszczyć świat – dzień jak co dzień. I wtedy twórcy zasponsorowali jeden z największych zwrotów akcji w historii gier wideo: ów czarny charakter, niejaki Kefka, dopiął swego i sprowadził zagładę za pomocą potężnego artefaktu. W jednej chwili świat, do którego gracz się przyzwyczaił, umiera, a odnaleźć się w nowej rzeczywistości łatwo nie jest… Idealne połączenie i zarazem płynne przejście z gatunku apokaliptycznego do postapokaliptycznego.

Zwiastun gry na urządzenia mobilne

Jednak to nie koniec. Podobnych postapokalipsie gatunków jest naprawdę dużo więcej. Często trudno jest przypisać dany produkt tylko do jednego z nich, gdyż i sami twórcy nie chcą być szufladkowani. Tym sposobem nie unikniemy powiązań postapokalipsy z utopią czy dystopią, popularnym w ostatnim czasie cyberpunkiem, a także futurystycznymi grami wojennymi. Jeśli was to zainteresuje, dajcie znać w komentarzach, postaramy się rozwinąć temat w kolejnych artykułach. Tymczasem przejdźmy do poszczególnych dzieł, za które pokochaliśmy opisywany dzisiaj gatunek.