Alice Madness Return Alicja z nożem i kartami

Alicja Christiny Henry, czyli książkowy powrót Alice: Madness Returns

Alicja Christina Henry okładka książki
Autor
Christina Henry
Wydawnictwo
Vesper
Ilość stron
300
Oprawa
Twarda
Our Score
4.3

Gracze wyczekujący na Alice: Asylum, trzecią część trylogii od McGee, otrzymali wyjątkowy prezent. Wydawnictwo Vesper podjęło się wypuszczenia na polski rynek książki Alicja Christiny Henry, robiąc to z wielkim rozmachem.

Najpierw trochę historii.


Lewis Carroll w wydaniu McGee

W 2000 roku nijaki American James McGee wydał grę, od której zawrzało w środowiskach graczy. Nosiła prosty tytuł – Alice.

Gracz wcielał się w niej w postać wyjętą z książek Lewisa Carrolla, by następnie zwiedzać psychodeliczną, brudną i pełną przemocy Krainę Czarów.

Tej jednak bliżej do sennego koszmaru niż bajkowego świata. Wraz z rozwojem wydarzeń szybko okazuje się, że jest ona odzwierciedleniem umysłu bohaterki.

Alicja – niczym przerysowana wersja Freuda z serialu Netflixa – musi poradzić sobie ze swoimi lękami i wspomnieniami, by osiągnąć spokój ducha.

Całość została niezwykle ciepło przyjęta przez graczy, czemu nie trudno się dziwić. Prócz dojrzałej fabuły gra oferowała jeszcze bardzo przyzwoity gameplay, świetną ścieżkę dźwiękową i dopracowaną grafikę. Przynajmniej jak na tamte czasy.

Choć trailer produkcji do dziś prezentuje się pięknie.

Parę lat później studio Spicy Horse odpowiedzialne za grę wydało jej kontynuację przy współpracy z Electronic Arts.

Tak powstała Alice: Madness Returns, w której gracze znów mieli okazję wcielić się w tytułową bohaterkę, choć już nieco starszą. Gra została wydana zarówno na PC-ty, jak i Play Station 3 oraz Xbox 360.

Jak prezentowała się na tle pierwowzoru?

Trzeba przyznać, że nie zawiodła fanów serii.

Dojrzałe i ciekawe podejście do tematu problemów psychicznych, mnóstwo nieoczywistych odniesień i symboli, a także to, co najważniej – porządny gameplay.


Alice: Madness Returns – powrót psychodelicznego świata

Alice: Madness Returns szybko stało się grą kultową, zrzeszającą wielu fanów serii i miłośników Alicji w Krainie Czarów oraz Po drugiej stronie lustra Lewisa Carrolla.

Rysunki, opowiadania, animacje i wszystkie inne przejawy fanartu zalały sieć bardzo szybko.

Przejawem tego mogą być chociażby liczne creepypasty osadzone w psychodelicznym klimacie znanym z gier od McGee czy praca naukowa poświęcona tym właśnie produkcjom, napisana przez Marcina M. Chojnackiego.

Trzecia część przygód Alicji została już zapowiedziana, na razie pod tytułem Alice: Asylum.

Materiałów dostępnych na jej temat jest w sieci wiele, sama gra zaś ma pojawić się na rynku pod koniec października 2021 roku. Nie wykluczone jednak, że zamieszanie wywołane pandemią koronawirusa przesunie premierę gry o kilka dobrych miesięcy do przodu.

Fanom pozostaje więc czekać. To oczekiwanie postanowiło umilić im wydawnictwo Vesper, które wydało niedawno w Polsce książkę Christiny Henry – Alicję.


Alicja Christiny Henry – krew, krew i jeszcze raz krew

Alicja jest pierwszą częścią serii The Chronicles of Alice i wcale nie jest na zachodzie nowością.

Została tam wydana w 2015 roku. W 2020 pojawiła się już trzecia jej część, Looking Glass (wcześniej była jeszcze The Secret Way of Alice).

Alicja Christina Henry okładka książki
Okładka książki narysowana przez Macieja Kamudę.

W Polsce dopiero debiutuje, za to w wielkim stylu. Bo trzeba przyznać, że okładka narysowana przez Macieja Kamudę robi wrażenie. W środku znalazły się też jego grafiki.

Link do fanpage’a tego grafika na Facebooku znajdziecie tutaj.

O czym jest jednak sama książka?

Wzorem Alice: Madness Returns, to próba opowiedzenia znanej już historii w całkiem nowy, ciekawy sposób. Główną bohaterkę poznajemy w szpitalu psychiatrycznym, w którym siedzi już od przeszło dziesięciu lat, mając za jedynego towarzysza nijakiego Topornika – mordercę, rozmawiającym z nią przez myszą dziurę wygryzioną między ich celami.

Los tej dwójki odmienia pożar placówki, który – prócz tego, że oswobadza Alicję i rusza fabułę do przodu – uwalnia też coś jeszcze. Coś, czemu tylko potężna magia jest w stanie zagrozić…

A potem?

Potem idzie już z górki.


Alicja Christiny Henry – miał być psychodeliczny trip, a jest…?

Jak jedna z wielu wariacji na temat klasycznego dzieła, którego nijak nie można przełożyć na współcześnie napisaną opowieść, historia napisana przez Henry tylko luźno trzyma się ogólnie przyjętej konwencji, umieszczając w centrum wydarzeń Alicję i stawiając na jej drodze postacie nawiązujące do tych znanych z kart dzieła Carrolla.

Miało być mrocznie, psychodelicznie i krwawo. Jest to jednak tylko horror klasy B, a czepiać się tu można zarówno pomysłów, jak i wykonania.

Od bardzo płaskich, niespójnych bohaterów, przez kiepsko napisane oraz niewnoszące nic do całości wątki i dialogi, aż po sztuczną przemoc podlaną okrucieństwem, która jednak nie jest w stanie choćby wzruszyć czytelnika.

Choć tekst obfituje w krew, to postacie w nim zawarte nie mają tej krwi ani trochę.

To oczywiście tylko główne zarzuty wobec pierwszej części trylogii – byłoby ich znacznie więcej, gdybym chciał doszukiwać się wszystkiego.

Momentami, które najczęściej psuły mi zabawę, były starcia Alicji z mafijnymi bossami, podczas których każdy uczestnik uśmiechał się szelmowsko i robił dobrą minę do złej gry, niczym szesnastoletni gracze prostego roleplay’a.

Alice Christina Henry okładka książki
Amerykańskie wydanie książki.

Trochę tak postrzegam też tę książkę – jak wspomnienie z długiej i z pewnością niezwykle ciekawej sesji fabularnej, którą mistrz gry wymyślał na poczekaniu i postanowił przełożyć jeden do jeden na karty powieści.


To warto po to sięgnąć?

A jednak – pomimo wszystkich tych oskarżeń i tego, że Alicja z pewnością znalazłaby się w pierwszej dziesiątce najgorszych książek, jakie dane mi było przeczytać – dobrze się przy niej bawiłem.

Mógłbym porównać ją tylko do Ponurego Piaskuna Kadreya, choć zaznaczając istotną różnicę – książkę Henry pochłonąłem w jedną noc, mając przy tym sporo uciechy.

Kadrey zaś strasznie mnie męczył.

Wydawnictwo Vesper zrobiło kawał dobrej roboty, wydając Alicję w takiej formie. Dlaczego jednak ktoś zdecydował o odkopaniu pozycji sprzed pięciu lat i poświęceniu jej takiej uwagi?

Zdaje się, że to celowy zabieg, a nie niedopatrzenie kogoś, kto chciał wydać hit, a trafił na kicz. W końcu potrzebujemy i takich kiczowatych Alicji, a ta pozycja spełnia swoje zadanie świetnie.

A jeśli interesują powyższa recenzja wzbudziła w was apetyt na czytanie, sprawdźcie koniecznie Cyberpunk 2077 – recenzja jedynej oficjalnej książki o świecie gry.

Alice Madness Return Alicja z nożem i kartami
Alicja Christiny Henry, czyli książkowy powrót Alice: Madness Returns
Podsumowanie
Alicja to pierwszy tom trylogii Christiny Henry – współgrającą z Alice: Madness Returns wariacją na temat Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla. Jest krwawo, brutalnie i fantastycznie. Książka doskonale sprawdza się jako horror klasy B, a wizualnie zachwyca nawet najwybredniejszych czytelników.
Fabuła i jakość tekstu
Oprawa graficzna
Poprawność językowa i stylistyka
Oceny czytelników0 Votes
Zalety
wariacja na temat kultowej bohaterki
krew, flaki, prostytutki i magia
genialna oprawa graficzna
Wady
czytając dialogi bohaterów, trudno nie kręcić oczami
trzeba podejść do tej pozycji z rezerwą i bez sporych oczekiwań
4.3
Ocena