Rośnie polski rywal Munchkina – Stwory z Obory

Wyjątkowa, przepełniona humorem karcianka, oferująca więcej strategii, ciekawsze ilustracje i bardziej dynamiczną rozgrywkę w swojskim klimacie. To właśnie Stwory z Obory, czyli nasza rodzima konkurencja dla Munchkina, za którą stoi tylko jedna osoba.

Stwory z Obory to gra inspirowana Munchkinem. Wynosi jednak ozgrywkę na wyższy poziom, oferując więcej strategii, taktyki i myślenia. Nie zabraknie oczywiście dobrego humoru. Cały koncept fabularny zabiera graczy w klimat „wiejskiego fantasy”. Zgodnie z opowieścią zawartą w grze uczestnicy zabawy wcielają się w początkujących zabójców potworów, jednak by zyskać sławę, wcale nie będą musieli nikogo (ani niczego) zabijać…

Jako wieśniak o niepohamowanym pragnieniu sławy wyruszasz na trakt by stać się najsłynniejszym zabójcą potworów. Po co jednak za każdym razem nadstawiać karku? Upozoruj atak potwora na niczego nieświadome sioło, przebierając się za morderczą bestię. Później wystarczy się trochę poszamotać w krzakach albo poobijać za stodołą i wyjść z szarpaniny cało, jako bohater!

Sama mechanika rozgrywki zapowiada się bardzo ciekawie. Na początku zabawy gracze wybierają unikatowego bohatera i kompletują swoje talie z losowych kart. Tury graczy zostały podzielone na trzy następujące po sobie etapy. Pierwszym jest opcjonalna wizyta na targowisku, gdzie można się podleczyć, zakupić niezbędny sprzęt lub przekupić motłoch, by zyskać będącą odpowiednikiem punktów zwycięstwa sławę. Następnym krokiem jest eksploracja za pomocą dobieranych na początku gry kart. Ostatni etap jest kluczowy. Na stole odkrywana jest karta potwora lub wydarzenia. W tym momencie śmiałek, którego tura trwa, decyduje czy chce podjąć walkę z bestią, czy utworzyć na nią zlecenie. Utworzenie zlecenia równa się dołożeniu do potwora kolejnych kart, które zwiększają zagrożenie. Następnie pozostali gracze mogą spróbować podjąć wyzwanie lub nie. Jeżeli odpuszczą, a zagrana była karta przebrania, nagroda trafia do zleceniodawcy.

Trudno w kilku zdaniach opisać co może dziać się na stole, ale uwierz mi, dzieje się całkiem sporo, a emocje są czasem większe niż w pokerze. Charakter gry sprawia, że nigdy nie czekamy na własną turę. Cały czas trzeba czuwać i angażować się w grę. Dobrą zagrywką poza swoją turą możemy zgarnąć cały skarb.

Projekt jest jeszcze na wczesnym etapie, ale już prezentuje się bardzo dobrze. Trzymamy kciuki i nie spuszczamy go z oczu.

Więcej informacji znajdziesz na fanpage’u gry Stwory z Obory.

Hengal - Polskie wydawnictwo gier fabularnych

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj także
Gra karciana Kill You Friends zmierza na Kickstarter