Diablo IV prawdopodobnie wyjdzie na PC i jeszcze nieistniejące konsole kolejnej generacji

Zapowiada się mocny powrót do mrocznych korzeni diabelskiej serii.

Wzgardzone przez wielu graczy jeszcze przed swymi narodzinami czwarte Diablę ma szansę na powrót w wielkim stylu. Początkowo wszystko wskazywało na to, że czwarta odsłona serii oficjalnie będzie grą mobilną. Rzeczywiście zapowiedziano Diablo Immortal, poboczną odsłonę serii, która stała się przyczyną gniewu wielu zagorzałych fanów serii. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. W drodze jest już prawdziwe Diablo numer cztery. Takie naprawdę prawdziwe.

Oficjalne wieści

Na początku tego miesiąca odbył się BlizzCon. Konwent stał się miejscem pierwszej oficjalnej zapowiedzi Diablo IV oraz pokazu materiałów wideo prezentujących rozgrywkę. Twórcy zdecydowali się na porzucenie nieco kreskówkowej stylistyki, która wyróżniała trzecią, najsłabiej ocenianą do tej pory odsłonę serii. Czwórka stanowi powrót do najmroczniejszych korzeni Diablo z czasów, gdy rozgrywka multiplayer sugerowała najwyżej sieć LAN. Wspomniano o PvP, lecz tak naprawdę wiemy jeszcze bardzo niewiele.

Oficjalna zapowiedź dotyczy wydania gry na komputery osobiste, PlayStation 4 oraz XboxOne. Zaprezentowano także trzy grywalne klasy postaci: Barbarzyńcę, Czarodziejkę i Druida.

Pogłoski

W sieci pojawiły się jednak inne pogłoski. Data premiery nowego Diablo ma się zbiegać z globalnym debiutem konsol najnowszej generacji, czyli PlayStation 5 oraz Xbox Scarlett, więc logiczne wydaje się być wydanie gry na tych platformach. Choć Blizzard niczego nie potwierdza, niektóre z osób zaangażowanych w tę produkcję, jak na przykład Allen Adham, mówią o tym wprost. Według takich źródeł studio nastawia się także na rozgrywkę międzyplatformową.

Pojawiły się też wieści o tym, że oprócz już przedstawionych klas postaci dostaniemy do dyspozycji jeszcze dwa klasyki – Paladyna i Amazonkę, a później innych, między innymi Nekromantę.

Czas pokaże, jaki kształt Diablo IV przybierze ostatecznie. Przyjdzie nam trochę poczekać, prawdopodobnie najwcześniej do końca przyszłego roku.

Źródło