Warhammer: The Old World, czyli klasyk powraca

A przynajmniej wszystko na to wskazuje. Wydawca Games Workshop zaskoczył graczy wiadomością o pracach nad wskrzeszeniem jednej z najbardziej znanych gier bitewnych w klimacie fantasy.

Premiera nie odbędzie się zbyt szybko. Według doniesień wydawcy, na Warhammer: The Old World poczekamy jeszcze kilka lat. Ponad trzy, jeśli wierzyć dość lakonicznemu komunikatowi.

Naturalnie zapewniono nas, iż w międzyczasie będą pojawiać się dodatkowe informacje, o których z pewnością przeczytacie na Bandurkach.

Stary-nowy świat

Warhammer Fantasy Battles (WFB), czyli poprzednik zapowiedzianego niedawno systemu, zakończył swój żywot w 2015 roku. Po zniszczeniu tzw. Starego Świata przez wybrańca bogów chaosu, Archaona, rozpoczęła się nowa era. Wraz z nią pojawił się nowy system – Age of Sigmar.

Odbiegał on znacząco od WFB zarówno pod kątem rozgrywki jak i klimatu. Zniknęły sunące powoli do przodu bloki piechoty i możliwość personalizacji ekwipunku bohaterów za pomocą ogromnej ilości dostępnych opcji. Zniknął też sam świat, a wraz z nim wiele ukochanych przez graczy postaci.

Decyzja wydawcy o kompletnej zmianie formy rozgrywki wywołała sporo kontrowersji. Minęło jednak kilka lat i dziś Age of Sigmar ma się całkiem nieźle. Gracze przekonali się do nowego settingu, a sama gra doczekała się pozytywnych opinii.

Czyż one nie są piękne?

Tym bardziej cieszy wiadomość o chęci wskrzeszenia starej formuły. Wydawca obiecuje, iż Warhammer: The Old World będzie dla Age of Sigmar tym czym Horus Heresy jest dla Warhammer 40k. Oznacza to, iż każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie, nawet jeśli zwolennicy klasycznego WFB będą musieli trochę poczekać.

W międzyczasie mogą zawsze sięgnąć po alternatywy, takie jak Kings of War od Mantic Games. Wydana niedawno trzecia edycja zbiera bardzo dobre recenzje. Zainteresowani mają też do wyboru The 9th Age, system opracowany przez fanów WFB. Jest to na tę chwilę gra oferująca rozgrywkę najbardziej zbliżoną do tej znanej z klasycznego „młotka”.

Źródło